wtorek, 27 września 2016

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. XXV - Obrońca

Dwudziesta piąta edycja FKB obraca się wokół tematu "Obrońca", zaproponowanego na blogu DustBrothers, który jest, w pewnym stopniu, odpowiedzią na temat poprzedni - "Złoczyńca". I w sumie, po złowrogim Jasperze Stone, z zeszłego miesiąca, planowałem w ramach swojej interpretacji wrzucić jakiegoś ludka o szlachetnej aparycji i czujnej pozie, który wygląda jakby bronił i chronił (myślałem o konkretnym modelu - Venusian Marshallu Bauhausu). Ale ostatecznie koncepcja się zmieniła.


Formacją wojskową, która przez stulecia była niemal nie do przełamania i pozwalała, jeśli dowódca nic nie spierniczył, na zadanie wrogom wysokich strat przy bardzo niewielkich stratach własnych, była falanga. Wynalazek greków, w późniejszym czasie rozpowszechniony po wszystkich hellenistycznych krajach, a nawet występujący poza nimi. Ciężkozbrojni hoplici ustawieni w linie, z wielkimi, okrągłymi tarczami, które na siebie nachodziły chroniąc jednocześnie tego, kto daną tarczę trzymał i sąsiada po lewej, do tego długie piki, które z czasem były jeszcze wydłużane. Formacja oczywiście miała też wady - była mało mobilna, narażona na oskrzydlenie, słaba na flankach i z tyłu, wymagała równego pola, ale nie przeszkodziło to wodzom, jak Aleksander Wielki, dokonywać przy jej wykorzystaniu na polach bitwy prawdziwych cudów. Że Persowie w Termopilach zapewne odbijaliby się od spartańskich hoplitów i odbijali, gdyby nie zdrajca Efialtes, co pokazał wrogom kozią ścieżkę, wiedzą zresztą wszyscy;)
Po tym wstępie chyba nikogo nie zdziwi, że bohaterem mojego wpisu karnawałowego jest hoplita. Ale nie taki do końca zwykły. Pamiętacie Brutali Chaosu? Otóż dzisiaj przed Państwem brutal w wydaniu hoplickim :)

Brutal Chaosu - Hoplita!

Co jeszcze mogę dodać... Do ulepienia tego ludka wykorzystałem części z Irongutsów, jednego z ogrzych jeźdźców i parę innych elementów z zestawu Thundertusk/Stonehorn, a także głowę wojownika Chaosu, plus trochę green stuffu. Zapraszam do obejrzenia!





14 komentarzy:

  1. Prawdziwy Spartiata, nawet biega z gołą klatą - jak powinien! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nieprawdziwy Spartiata ;-) Powinien biegać w samych slipach, ale nie od dziś wiadomo duża klatka, mały ptaszek.
    Świetna konwersja i super pomalowany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klata jak klata. Ważne, że ma brzucho! W końcu dobry gospodarz konia pod dachem trzyma😉

      Usuń
    2. ha, ha ... dobre, tego nie znałem :)

      Usuń
  3. Niezły mocarz. W takim chaosie, pełnym elitarnych oddziałów wojowników mógłby się sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z takim wyposażeniem mógłby coś próbować zdziałać przeciw dużym bysiorom, jak olbrzymy itp. W końcu włócznia sięgnie wyżej i dalej niż jakiśtam nożyk ☺

      Usuń
  4. He looks so strong and so nice...excellent job!

    OdpowiedzUsuń
  5. Grupa takich 'spartan' to nawet z czolgami by wygrała =)

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie konwersje to ja bardzo lubię i szanuję! :) świetny model!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Szykuję jeszcze jednego ogra hoplitę, trochę bardziej na wypasie;)

      Usuń
  7. This is Sparta ! Bardziej niż pika wymiata malutka główka :)

    OdpowiedzUsuń