wtorek, 27 września 2016

30-dniowe Wyzwanie Figurkowe. Dzień 27


Dzień 27: Frakcja, którą nie chciałbyś dowodzić lub kolekcjonować

Frakcja, która mnie odrzucała, odrzuca i chyba raczej odrzucać nie przestanie to Jaszczuroludzie. Nieważne, czy nazwie się ich Lizardmen czy Seraphon, zupełnie nie trafia to w mój gust. Nie mam nic do gadowatości u figurek. Bo niby czemu nie. Ale jak dojdziemy do tego, że gadami rządzą płazy, zapala się lampka ostrzegająca przed czymś nie teges. A jak na dokładkę dodamy, że całe to tałatajstwo nie wiedzieć czemu podlane jest aztecko-majowsko-inkaskim sosem, dopełnimy tym obrazu absurdu. Każda z tych cech z osobna jest do przełknięcia (gadowatość, płazowatość, południowoamerykańskaindiańskość). Wszystko razem do kupy tworzy koktail, który mi się wydaje bardzo ciężkostrawny, jeśli nie niejadalny.

Na pewno nigdy nie przekonam się też do Tomb Kingsów. To nie są droidy, których szukam. Klimaty starożytnego Egiptu to raczej nie moje klimaty i tyle - jakoś mi to wizualnie i estetycznie nie gra. Chociaż u Necronów nie jest tak źle... Ale wracając do fantasy - imho jest tutaj lepiej, niż w przypadku jaszczurek i niektóre modele są ok, a nawet bardzo ok. Ale całościowo - nie kupuję tego. 

Inne wojska, które mi się nie podobają, to choćby warzonowa Mishima - moje informacje są zapewnie nieaktualne, bo pochodzą z czasów 2 edycji, ale wtedy było to kaszaniasty, superjaskrawy potworek, który na siłę udawał, że nawiązuje do feudalnej Japonii. Plus to, że rozbijają się kabrioletem w kształcie chińskiego smoka. Przy całej mojej sympatii do kultury i historii Japonii, Mishima jest dla mnie fuuuu.

Z braku figurek z nielubianych przeze mnie frakcji, nawet nie mam czym zilustrować tego, co tu napisałem. Zresztą, może to i lepiej ;)

2 komentarze: