piątek, 31 maja 2019

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. LVII - Veni, vidi, vici!



Majowemu karnawałowi szefuje Viluir z bloga "Rzuć 90k6!". A hasło przewodnie brzmi to Veni, vidi, vici. Przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem. No to siup!


Postanowiłem przy tej okazji pokazać moją realizację nie mojego pomysłu - zbudowałem sobie wysiewaczkę do trawy elektostatycznej. Makgajweryzm stosowany zawsze w cenie! Skorzystałem z jednego z tutoriali, których w sieci pełno (niestety nie pamiętam, z którego). Grunt, że znalazłem to gdzieś w internetach (veni), stwierdziłem, że fajne (vidi) i poskładałem do kupy. A że po tym wszystkim nawet jakoś działa, to i vici mogę odhaczyć:)

Moja elektromaszynka składa się z:
- plastikowego pojemniczka na jedzenie kupionego w Pepco za mniej niż 10 złotych,
- metalowego sitka (2,50 bodajże),
- układu przerabiającego napięcie 3V na kilka kV wyciągniętego z elektrycznej łapki na muchy (7 zeta na allegro),
- pojemnika na dwa paluszki z włącznikiem (z odzysku z jakiejś ozdóbki),
- plastikowego pudełeczka (też z odzysku, chyba po jakichś kostkach),
Do tego wszystkiego dodałem kilka przewodów i szpilkę z kulką na końcu.
Z pojemnika odciąłem dno, wstawiłem sitko z odcietą rączką, przez wywierconą w ściance dziurkę wprowadziłem przewód zasilający sitko, na drugim przewodzie zamontowałem szpilkę, polutowałem elektrykę, nieelektrykę pokleiłem klejem na ciepło i gotowe!


Sprzęcik następnie przetestowałem. Działa! Stawia trawkę na sztorc, najlepiej radzi sobie z trawką o długości do 6-7 mm. 12 milimetrowe źdźbła są już zdecydowanie za długie/za ciężkie. Czy można się tym kopnąć? Jak ktoś chce albo nie uważa, to można. Czy to niebezpieczne? Nie jakoś bardzo - wrażenie podobne jakby się zapalaczką do gazu potraktować. Muszę jeszcze dobrać klej, który odpowiednio szybko schnie i jest przezroczysty. To i będzie dobrze.

Tak wygląda sprzęt:


 
Tak wygląda na szybko ulepiona podstawka:



A tak wygląda eksperymentalna kępka trawy:







VENI, VIDI, VICI!