piątek, 2 września 2011

Gobliny na pająkach

Ostatnie miesiące nie były szczególnie owocne, jeśli idzie o sprawy figurek. Przeprowadzka poprzedzona remontem i inne atrakcje skutecznie przyblokowały postępy prac malarsko-modelarskich. Na szczęście widać już koniec, więc (mam nadzieję) będę w stanie przywrócić częstotliwość zamieszczania postów do bardziej przyzwoitego poziomu. Ponieważ jednak póki co cały warsztat wciąż tkwi zakopany pod warstwą pudeł, toreb, skrzynek i worków, a zamieścić coś wypada, dzisiaj wrzucam dwa zdjęcia figurek pomalowanych już dość dawno. Mały oddziałek goblinów na pająkach z Battle of Skull Pass.



sobota, 11 czerwca 2011

Pawężka

Oto, po długim milczeniu, wreszcie coś wrzucam na bloga. Jakoś nie złożyło się ostatnio i figurek żadnych nowych nie popełniłem. Za to realizowałem kilka projektów w nieco większej skali. Dzisiaj jeden z nich.
Pawężka.
Postać pośrodku to św. Jadwiga Śląska wzorowana na tryptyku z Trzebuni datowany na lata 1400-1430.
U góry herb Legnicy wzorowany na pieczęci miejskiej z XIV wieku i herb-logo legnickiego bractwa rycerskiego.
Napis naokoło to cytat z psalmu 22.
Samo malowanie kosztowało ponad 30 godzin pracy, ale, moim zdaniem, było warto :)



poniedziałek, 28 marca 2011

Manewry Lekkich Jasiów

Dzisiaj zamiast zdjęć figurek zdjęcia ludzi przebranych za figurki:) Weekendowe manewry kilkunastoosobowego pododdziału piechoty z Chorągwi św. Jana Chrzciciela.
















Oddział maszeruje











Oddział stoi

















Oddział odpoczywa

















Koyoth w pełnym rynsztunku taksuje lustruje okolicę;)

sobota, 19 marca 2011

Krasnoludki są na świecie!

Po latach błedów, wypaczeń i herezji najwyższa pora ostatecznie obalić tezę, jakoby krasnoludzkie kobiety nie istniały, a jeśli nawet, to są brodate, wąsate i w ogóle niczym się od krasnoludów płci męskiej nie różnią. Otóż różnią się i to znacznie, co widać na załączonych obrazkach!

Krasnoludka wygląda tak:


















































Karaz-a-karak über alles!

niedziela, 27 lutego 2011

Codename "Łamignat"

Orkowy Herszt z "Assault on Black Ridge" na pomalowanie czekał naprawdę długo. Trudno powiedzieć dokładnie jak długo, ale podejrzewam, że od, mniej-więcej marca 2009 - w White Dwarfie pokazał się wtedy tutorial malowania tej figurki (po gruntownej konwersji). Spodobało mi się, więc orka zdobyłem, siłą rozpędu skonwertowałem, nasprejowałem podkład i... entuzjazm gdzieś uleciał. Wrzuciłem nieboraka do szafy, gdzie sobie leżakował czekając na lepsze czasy. Ale w końcu się doczekał.

Przed Państwem niesławny Herszt Łamignat:)




W kwestii dodatkowych objaśnień:
1. Księżyc - żółty kolor bardzo mi do kosmicznych orków pasuje, stąd Badmoonowa kolorystyka. Sam księżyc pochodzi ze sztandaru gobosów z "Battle of Black Skull Pass".
2. Giwera - stwierdziłem, że to uzi, co mu stockowo przyznali to nie jest to, co orkowy herszt lubi najbardziej. Dlatego zamiast pukawki dostał pukawę - dwulufowy cekaem odczepiony z orkowego motoru, z bębnowym magazynkiem, łańcuchowym bagnetem (chyba od sentinela) i "kolimatorem" (chyba też od sentinela). Zastanawiałem się, czy nie dorobić hersztowi obstawy dwóch gobosów, z których jeden by nosił amunicję, a drugi statyw na tą armatę, ale wymyśliłem ostatecznie, że taki wielki zbój powinien sam swój sprzęt targać i nie potrzebuje żadnych statywów.
3. Zwierzątko - wykorzystałem squiga z boxa gretchinów. Kolorowy i zębaty, czego chcieć więcej:) Smycz jest spleciona z drutu.
4. Głowa - oryginalna nie miała "koparki", więc zamieniłem na taką, co miała. Z green stuffu dolepiłem wizjer na lewe oko.
Tyle:)

wtorek, 22 lutego 2011

Szczurogr

Dzisiaj kolejny po Snikczu szczurek, a właściwie to szczurzysko o wagomiarze wyrośniętego niedźwiedzia. Pomalowany właściwie trochę przypadkiem i zupełnie poza planem.
Po raz pierwszy zdarzyło mi się wypróbować sposób na postarzenie brązowych blach przez dodanie zielonkawej patyny (rozcieńczona mieszanka snot green i hawk turquoise) i muszę powiedzieć, że efekt pozytywnie mnie zaskoczył.
Brzydal wygląda tak:


sobota, 29 stycznia 2011

Rycerstwo Chaosu - odsłona 2

Wykańczanie oddziałku Rycerzy Chaosu miało od początku trwać długo, ale będzie trwało jeszcze dłużej - w moje ręce wpadł gryf z nowej podstawki i wepchnął się w harmonogram. Pomimo tego kolejny rycerz jest mniej więcej gotów (tak, jak w poprzednim przypadku podstawkę zostawiam na później). Tym razem padło na chorążego.



Korzystając z okazji rozjaśniłem nieco zdjęcie poprzedniego rycerza, bo mało co było na nim widać. Mam nadzieję, że teraz jest ciut lepiej: Rycerstwo Chaosu - odsłona 1

niedziela, 16 stycznia 2011

Święta/Sniktch

Przy okazji ostatnio przebytego Bożego Narodzenia odprawiliśmy z kolegą Marianem, po raz drugi już, akcję wzajemnego obdarowywania się figurkami. Z przyczyn niezależnych od organizatorów sam fakt wymiany nastąpił nieco po terminie świąt - w związku z tym zdjęcie pomalowanego przeze mnie prezentu, obecnie już własności Mariana, wrzucam dopiero teraz.

Kilka uwag:
1. Marian zbiera Skaveny. Mając możliwość pomalowania nowego Sniktcha - nie mogłem się powstrzymać:)
2. Chciałem złośliwie pomalować go w jakieś jaskrawe kolory (czerwono-zielone na przykład), ale ta figurka jest po prostu zbyt ładna, żeby ją tak psuć... Stanęło na spokojniejszej szaro-niebieskiej wersji.
3. Sniktch jako wielka szycha w klanie Eshin powinien właściwie mieć błyszczącą, naoliwioną i zadbaną broń. Ale, po pierwsze, lubię malować rdzę, po drugie, kolor rdzy dobrze współgra z kolorystyką reszty figurki, a po trzecie, dla Mistrza Śmierci ostrza zakażone tężcem i innymi paskudztwami mogłyby być w pewien sposób atrakcyjne;)

W ramach odwetu zostałem obdarowany cudnym oldskulowym Dragon Ogrem:) Dzięki! Może Marianowi się kiedyś zachce wrzucić jego zdjęcie na swojego figurkowego bloga.

Wesołych Świąt ;)


A jako bonus moje dzieło z zeszłorocznej edycji prezentowania:

poniedziałek, 3 stycznia 2011

Rycerstwo Chaosu - odsłona 1

Od dłuższego już czasu maluję oddziałek nowych plastikowych rycerzy chaosu. Po serii eksperymentów z kolorystyką zdecydowałem się na zestawienie przybrudzonego srebrnego ze złotym (plus losowe akcenty). Dzisiaj na talerzu pierwszy zbój. Podstawka jeszcze nie ruszona - czekam aż cała piątka będzie w komplecie, żeby ich poustawiać w jakiś pasujący sposób. Kompletowanie oddziału idzie mi niestety diablo powoli, ale, jak widać poniżej, jakieś efekty już widać.