sobota, 30 czerwca 2018

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. XLVI - wszystkie drogi prowadzą do Rzymu

Rzutem na taśmę, w ostatni dzień czerwca, wpis karnawałowy!



Gospodarzem czterdziestej szóstej edycji blogowego karnawału jest nie kto inny a QuidamCorvus - autor bloga Danse Macabre. A temat? "Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu". Jak do Rzymu, to do Rzymu. Jedziemy z Rzymem!

Był sobie parę lat temu taki serial, całkiem dobry zresztą, "Rzym". O dwóch weteranach wojsk Cezara, Lucjuszu Vorenusie i Tytusie Pullonie, których losy tak dziwnie się toczą, że przypadkiem zahaczają o wszystkie najważniejsze wydarzenia schyłku republiki i narodzin imperium. Żeby było śmieszniej, pierwowzorem bohaterów serialu są dwaj prawdziwi rzymscy żołnierze, centurionowie, których sam Julek Cezar opisał w swoich pamiętnikach z wojen w Galii. Jak się komuś chce poczytać, vide linki:
http://historia.phw.org.pl/wp-content/uploads/Cezar,%20O%20wojnie%20galijskiej.pdf  - po polsku (trzeba sobie zajrzeć do księgi V, rozdziału 44, choć prościej dać ctrl+F i wpisać "Pullo").
A jak komuś się nie chce, to jego strata:)

W każdym razie, Warlord games wypuścił blisterek do gry Hail Caesar z figurkami Pullona i Vorenusa. A ja sobie taki blisterek sprawiłem i pomalowałem obu chwatów. Nie jest to malowanie na pełnym przytupie (musiałem się z nim bardzo ograniczać czasowo, tym bardziej, że to dla mnie naprawdę daleko wykraczający poza normalne ramy side quest), ale miało być po rzymsku to i po rzymsku jest.










czwartek, 31 maja 2018

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. XLV - Spełnij swe bitewniakowe marzenie!



Czterdziestą piątą edycję FKB prowadzi Gervaz - autor bloga bitewniakowe pogranicza. I w ramach tego prowadzenia zachęca do spełniania swoich figurkowych marzeń, a jeśli nie spełniania, to chociaż podzielenia się z czytelnikami ogólnym kierunkiem, w którym rzeczone marzenia leżą. No to się dzielę:)


Nie będę chyba specjalnie kontrowersyjny, ba, nie sądzę, żebym choćby oryginalny tutaj był, ponieważ moim figurkowym celem i marzeniem, realizowanym powoli od ładnych kilku lat jest posiadanie spójnej estetycznie, w całości pomalowanej i klimatycznej armii. Bywalcy shadow grey wiedzą nie od dziś, że główna siła, wokół której od dawna już orbitują moje malarsko-konwertorskie wysiłki to Niepodzielny Chaos. Wcześniej miałem już całkiem spory kontyngencik krasnoludów, batalionik Bauhausu, trochę Blood Angelsów, ale żadna z tych ekip nie stanowiła prawdziwej armii, przynajmniej w moim odczuciu. Za armię mam dopiero moich wojaków Chaosu, pieczołowicie składanych od kilku lat. Jako projekt poboczny, właściwie kontyngent sojuszników, urosła mi w gablocie w międzyczasie pokaźna wataha Nurgla. Gdzieś tam prześwieca też coś Tzeentchowego. Mam przekonanie, że jest już tego w sumie całkiem sporo i nawet nieźle wygląda.
W zasadzie to co już mam na półkach i gablotkach, to połowa marzenia. Druga jest taka, żeby to wojsko jeszcze rozbudowywać. Nowy model, pasujący do koncepcji? Bierzemy! Fajny pomysł na sojuszników? Bierzemy! Coś, co już mam, ale fajnie by było mieć więcej? Bierzemy! Nie wiem, czy kiedyś powiem "dość", ale pewnie tak. Mam tylko nadzieję, że nie nastąpi to z musu, życiowej konieczności czy znudzenia tematem. Chciałbym, żeby stało się to wtedy, kiedy będę miał poczucie, że ten projekt jest skończony i kompletny. I to jest reszta mojego marzenia.


A tak wygląda dziś moja chaotyczna armijka, a przynajmniej jej gotowa część. Jakbym do tego dołożył to, co się dopiero tworzy i siły sojusznicze, liczebność uległaby niemal podwojeniu. Ale już to, co widać na zdjęciu to, w moim odczuciu, pokaźna armia. Ot, spełnianie marzeń - WIP ;)

sobota, 12 maja 2018

Gaunt Summoner


Tzeentch jest w mojej kolekcji reprezentowany dość nielicznie, więc kolejny Gaunt Summoner, tym razem w wersji pieszej (tutaj można obejrzeć wersję ujeżdżającą dysk), to znaczne wsparcie. A na tym nie koniec, bo następna figurka, którą szykuję, jest z tej samej bajki.
Jestem zadowolony z efektu malowania, natomiast nie do końca udały mi się zdjęcia, szczególnie w kontekście oddania wyglądu przejść od cieni do rozjaśnień na szacie... Ale co robić. Lepiej nie byłem w stanie tego sfotografować.

 




poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. XLIV - Zęby


Tum-tum-tum-tum-tum-tum-tum-tum

Temat z filmu "Szczęki"


Nie bardzo mam ostatnio czas na blogowanie, ale, kurczę pióro, karnawał rzecz święta! W tej odsłonie prym wiedzie Asterix, a tematem, wokół którego rzecz się kręci są ZĘBY! Wykorzystałem tę okazję, by pomalować figurkę, która leżała na kupce wstydu ładnych parę lat. Bo w końcu cóż może być bardziej zębatego i zjadliwego od wampira? Chyba tylko wampirzyca ;)

 



 

piątek, 6 kwietnia 2018

Rys sytuacyjny, czyli o co chodzi :)

Czołem,

Jak widać, miewam ostatnio pokaźne dziury w publikowaniu na blogu. Dzieje się tak z dwóch podstawowych powodów.

Po pierwsze (i najistotniejsze) zmieniłem pracę i przyzwyczajam się dopiero do nowych obowiązków, godzin urzędowania itd., w związku z czym, mając poza pracą obowiązki domowo-rodzinne, maluję mocno z doskoku, przez co tempo kończenia ludków mi spadło. No i czas na pisanie też trudniej wygospodarować.

Po drugie, nieco mniej istotne, ale jednak, mam na warsztacie kilka raczej czasochłonnych projektów, tzn. takich, którym chcę poświęcić nieco więcej uwagi niż zwykle. Przykładowo w tym tygodniu dłubię Gaunt Summonera - świetna figurka i nie godzi się przy pracy nad nią śpieszyć.

Ponieważ jest jak jest, tymczasowo przechodzę w nieregularny tryb publikowania. Mam nadzieję wrócić do stałego harmonogramu, jak tylko przywyknę do nowej rzeczywistości, ale póki co - zagości tu odrobina chaosu (a to nowość, hłe hłe hłe) ;) 

I jeszcze kilka zajawkowo-wipowych zdjęć tego, co się na blogu w ramach tych nieregularnych czasów szykuje: