sobota, 31 sierpnia 2019

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. LX - Kości zostały rzucone



Czołem! Temat 60 edycji Figurkowego Karnawału Blogowego brzmi "Kości zostały rzucone", a zaproponował go Elmin, autor bloga Paint for the Paint God.



Zastanawiałem się długo, co by tu z tymi kośćmi zrobić, aż w końcu zauważyłem idealnego kandydata. Idealnego, bo wpisuje się w temat niemalże dosłownie. Panie i Panowie, oto jest rzucacz00 kości, czyli, First Fang z warcrajowej bandy Untamed Beasts. A i jgo koledzy z ekipy już w drodze:)





środa, 31 lipca 2019

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. LIX - Mój warsztat



W tym miesiącu ciekawostka - Kamil (Zielony Skaven) zaproponował, by w ramach karnawału i w związku z ogórkowym sezonem pojawiła się powtórka tematu FKB sprzed lat. A tematem tym jest warsztat. Za pierwszym razem temat wywołał QuidamCorvus niemal 5 lat temu. Była to 3 edycja FKB i jeszcze nie dołączyłem do wygibasów. Czego nie zrobiłem wtedy - robię teraz. Prezentuję swój warsztat:)


Mój warsztat jest zbudowany naokoło biurka, na którym stoi stolik hobbyzone i drewniana nadstawka z wbudowanym pojemnikiem na większe flaszki specyfików, stanowiąca jednocześnie podstawę dla dwóch ledowych lamp z Lidla z regulacją barwy i natężenia światła. Niezależnie od nich mam jeszcze trzecią lampkę na przegubowym ramieniu z ciepłobiałą żarówką ledową. Układ tego, co na stoliku widać na zdjęciu. Pośrodku mata samogojąca A4, po lewej woda, po prawej paleta do mieszania farb i papierowy ręcznik do osuszania pędzli. Same pędzle trzymam w przegródkach stolika, podobnie jak inne potrzebne sprzęty: pilniki, nożyki, obcinaczki, wiertła, frezy, świdry, pensety, szczypce, mydło do pędzli, narzędzia rzeźbiarskie i dentystyczne, szczotki, dziurkacze, suwmiarkę, linijkę itd. Z bardziej złożonych narzędzi, które jednak są zmagazynowane wokoło biurka mogę wymienić aerograf (mam w sumie trzy różne, jeśli już coś maluję używam H&S Ultra), wiertarko-frezarkę Proxxona, elektrosadzarkę do trawy i myjkę ultradźwiękową. No i komputer, bo bez tego to dziś ani rusz.

Oprócz narzędzi warsztat zawiera, rzecz jasna, chemię. Przede wszystkim farby. Vallejo i Citadel. Kolory, washe, ostatnio też contrasty, kilka technicali. Korzystam też ze sprayów, pigmentów, czasem z pisaków sakura micron. Do tego dochodzą różne kleje, masy plastyczne, szpachlówki, rozpuszczalniki i inne specyfiki (opóźniacze, środki do kalkomanii itd).

Kolejna grupa artykułów w moim warsztacie to materiały i półprodukty. Deseczki, patyczki, arkusze i bryły tworzyw sztucznych, posypki, żwirki, trawka statyczna, korek, piasek, zmielona gąbka, porosty, druty, kabelki, kępki trawy, trybiki i inne różności.

Dużą grupę stanowią bitsy. Mam z nimi kilka pochowanych w szufladach pudełek, część trzymam w wypraskach, a część trzymam po prostu na biurku.

Bezpośredniu przy biurku mam jeszcze półkę z materiałami pomocniczymi - są tam różne podręczniki do gier bitewnych i fabularnych. Swoją reprezentacją mają m.in. WFRP, WHFB, Warzone, Chronopia, AOS, różne Savage Worlds, L5K, Dzikie Pola, Monastyr, Wolsung. Jest też trochę White Dwarfów i komiksów. Generalnie w pokoju jest masa książek - poza beletrystyką historia, militaria, filozofia, mitologia, religioznawstwo, heraldyka i weksylologia no i różne słowniki, atlasy i leksykony. Do tego literatura fachowo-zawodowa z kilku dziedzin. Nie mamy już gdzie tego trzymać powoli, ale zawsze jakieś źródełko inspiracji czy pomysłu gdzieś tu jest.

Na koniec figurki. Spośród tych pomalowanych część ma szczęście mieścić się w gablotce. Część czeka na lepsze czasy w pudełkach. Z braku miejsca raczej nie trzymam wielu makiet i dioram. No i na tym chyba koniec.

 warsztat za dnia...

 ...warsztat nocą...

...i gablotka

sobota, 29 czerwca 2019

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. LVIII - Horda


FKB nr 58. Dyrygowanie karnawałem w tym miesiącu przypadło Kamilowi z bloga Zielony Skaven. A tematem, co w przypadku skavenów nie powinno chyba nikogo zdziwić, jest horda.


Maluję ostatnimi czasy raczej rzadko, a jeśli już, to biorę na warsztat po jednym ludku. Dwa-trzy to już święto lasu. W związku z tym z początku byłem w kropce. Bo gdzie tu hordy szukać? Na szczęście wybawiły mnie z opresji moje dotąd niepomalowane klasyczne chowańce Chaosu - małe toto, wredne, ale chociaż jak już łazi to dychami. I maluje się przyjemnie:) Z pełnej dychy wyrobiłem się z pomalowaniem siódemki i dziś tę siódemkę prezentuję.

 










piątek, 31 maja 2019

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. LVII - Veni, vidi, vici!



Majowemu karnawałowi szefuje Viluir z bloga "Rzuć 90k6!". A hasło przewodnie brzmi to Veni, vidi, vici. Przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem. No to siup!


Postanowiłem przy tej okazji pokazać moją realizację nie mojego pomysłu - zbudowałem sobie wysiewaczkę do trawy elektostatycznej. Makgajweryzm stosowany zawsze w cenie! Skorzystałem z jednego z tutoriali, których w sieci pełno (niestety nie pamiętam, z którego). Grunt, że znalazłem to gdzieś w internetach (veni), stwierdziłem, że fajne (vidi) i poskładałem do kupy. A że po tym wszystkim nawet jakoś działa, to i vici mogę odhaczyć:)

Moja elektromaszynka składa się z:
- plastikowego pojemniczka na jedzenie kupionego w Pepco za mniej niż 10 złotych,
- metalowego sitka (2,50 bodajże),
- układu przerabiającego napięcie 3V na kilka kV wyciągniętego z elektrycznej łapki na muchy (7 zeta na allegro),
- pojemnika na dwa paluszki z włącznikiem (z odzysku z jakiejś ozdóbki),
- plastikowego pudełeczka (też z odzysku, chyba po jakichś kostkach),
Do tego wszystkiego dodałem kilka przewodów i szpilkę z kulką na końcu.
Z pojemnika odciąłem dno, wstawiłem sitko z odcietą rączką, przez wywierconą w ściance dziurkę wprowadziłem przewód zasilający sitko, na drugim przewodzie zamontowałem szpilkę, polutowałem elektrykę, nieelektrykę pokleiłem klejem na ciepło i gotowe!


Sprzęcik następnie przetestowałem. Działa! Stawia trawkę na sztorc, najlepiej radzi sobie z trawką o długości do 6-7 mm. 12 milimetrowe źdźbła są już zdecydowanie za długie/za ciężkie. Czy można się tym kopnąć? Jak ktoś chce albo nie uważa, to można. Czy to niebezpieczne? Nie jakoś bardzo - wrażenie podobne jakby się zapalaczką do gazu potraktować. Muszę jeszcze dobrać klej, który odpowiednio szybko schnie i jest przezroczysty. To i będzie dobrze.

Tak wygląda sprzęt:


 
Tak wygląda na szybko ulepiona podstawka:



A tak wygląda eksperymentalna kępka trawy:







VENI, VIDI, VICI!

wtorek, 30 kwietnia 2019

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. LVI - Totentanz!


Kwiecień 2019 to już pięćdziesiąty szósty miesiąc figurkowego karnawału. A zabawa w najlepsze trwa i trwa! Autorem aktualnego tematu jest nie kto inny a QuidamCorvus, znany też jako QC, a tematem rzeczonym jest totentanz czy tam danse macabre, w każdym razie coś pomiędzy tematami memento mori i gibającymi się do rytmu nieboszczykami:)


Skoro leitmotiw uderza w średniowiecze nie mogłem się powstrzymać przed przywołaniem z tej okazji modelu przygotowanego w ramach projektu Sankt Johann. Tym bardziej, że jeden z dzielnych wojaków dzierży pawęż z wymalowaną sceną wpisującą się w ten właśnie nurt. Wojak wspomniany to Wojciech zwany Zwierzakiem, kolejny z pocztu chorągiwanych dowódców, który w 2013 roku osobiście prowadził ekipę do boju pod Grunwaldem. Oj, pamiętny to był rok. Cały prawie tydzień lało, pole bitwy tak rozmokło, że odwołali próbę generalną, żeby nie rozdeptać wszystkiego na amen, mnóstwo ludzi się poprzeziębiało i zdezerterowało, w związku z czym wiele wskazywało na to, że nasza lekka chorągiew będzie musiała przytrzymać w polu białoruskich bohurtowców, a przed samą bitwą przyszło gradobicie. Zwierzak pośrodku tego całego młyna dwoił się i troił, i swą niezłomną postawę zapisał się w chorągwianych annałach!

A wracając do samej pawęży. Niestety nie wiem, kto jest autorem malowidła. Przedstawia ono człowieka, z wyposażenia i stroju widać, że wojaka jakiegoś, oraz śmierć. Pi razy drzwi "upadł ci jej koniec nosa, z oczu płynie krwawa rosa". Wojak ma chyba ambicje dorównać Mistrzowi Polikarpowi, bo gawędzą sobie o czymś, możliwe, że wskazówką co do tematu dysputy są uczone łacińskie inskrypcje wypisane na pawęży. Jak komuś martwy (notabene) język nie przeszkadza, to niech sobie przetłumaczy - bonusowo dodaję zdjęcie oryginału pawęży, które kiedyś pod Lubiążem cyknąłem :)











sobota, 30 marca 2019

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. LV - Kosmos



Kolejny miesiąc i kolejny odcinek Karnawału Blogowego. Tym razem trafił się temat z rozmachem - Kosmos! Dodam jeszcze, że autorem rzeczonego tematu jest sławny Dziadu z Lasu. 


Miałem kilka zupełnie różnych koncepcji na realizację zadanego leitmotiwu. Jako człowiek raczej siedzący w fantasy niż sf, z początku wymyśliłem sobie jakiegoś szamana-wgwiazdopatrzyciela, ewentualnie astrologa. Ale to nie było to. Astrolog wyewoluował w specjalistyczny astrologiczny szpej (nawet nabyłem skaveński piorunomiot/dżumakatapultę celem przeróbki, jednak ostatecznie pomysł porzuciłem). Potem celowałem w wysublimowane tłumaczenie, że w grece kosmos to antyteza chaosu, więc walnę sobie jakiegoś sigmarytę i będzie cacy. Zrezygnowałem, bo zbyt grubymi nićmi toto szyte. Kolejny pomysł pojawił się wraz z wizytą we wrocławskiej Planszóweczce - parka kosmicznych robotów górniczych z Necromundy! Fajowe są i dadzą radę! Jednak nie.
Stanęło na czymś innym. Prawdziwej popkulturalnej ikonie kosmosu! Proszę Państwa, oto X-wing! Wypatrzony w legnickim Auchanie na dziale z modelami. Nie mogłem się oprzeć:D








czwartek, 28 lutego 2019

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. LIV - Las & co.


Luca Lagao, autor bloga "Gorzej się nie da" podszedł bardzo poważnie do zaklinania wiosny - zarządził bowiem, żeby tematem lutowego FKB (edycja 54) był las. Jak ma być las, to będzie las, pomyślałem, a jak pomyślałem, tak zrobiłem.


W sumie nie mam miejsca na trzymanie makiet i terenów, ale dla kawałka lasu zrobiłem wyjątek. Trochę z myślą, że będzie można ludki na tle drzew fotografować. I nie żałuję, bo, moim zdaniem, całkiem zgrabnie to wyszło. Zapraszam do obejrzenia mojego trójelementowego terenu leśnego:


Zagajnik nr 1





 Zagajnik nr 2
 



Zagajnik nr 3
 



Kompletny kompleks leśny :)