Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Space Marines. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Space Marines. Pokaż wszystkie posty

piątek, grudnia 16, 2016

Unboxing - Fenrisian Wolf Pack

Kupiłem sobie ostatnio pudełko wilków. Niby dedykowanych pod czterdziestkowy zakon Space Wolves, ale pasujących równie dobrze pod klimaty fantasy. Dzisiaj na shadow grey rozpakowywanie pudełka.

Koń jaki jest, każdy widzi. Pudełeczko do warhammera 40k z gatunku tych małych (11 cz z hakiem na 15 cm z hakiem na prawie 5 cm). Od frontu - zdjęcie wilków wkomponowane w śniegowo-górski widoczek. Od tyłu - zdjęcie pięciu zwierzaków na podstawkach.



W środku znalazłem krótką instrukcję, trzy ramki i woreczek z pięcioma podstawkami (okrągłymi, 40mm).

 
Zestaw zawiera części na pięć wilków i koniec. Nadmiarowość jest zerowa, więc jeśli ktoś oczekuje kopalni bitsów niestety się zawiedzie. Każdy wilk jest inny i składa się z czterech części (dwuczęściowy korpus i dwuczęściowa głowa). Wydaje mi się, że głowy można podmieniać z korpusami (każda głowa ma kuliste wgłębienie pasujące do wypustki, którą ma wilcze cielsko w miejscu szyi). Odlewy są znakomitej jakości, a obie części świetnie do siebie pasują - łączenie jest naprawdę niewielkie (chaos houndsy były pod tym względem takie sobie, a te zwierzaki mile mnie zaskoczyły).
Wilki zostały przedstawione w biegu - sądząc ze zdjęć na pudełku i samych wyprasek, prezentują się bardzo dynamicznie. Jedna ważna sprawa - są OLBRZYMIE. Biorąc pod uwagę skalę klasycznego warhammera, są prawie tak wielkie, jak konie. Jak ktoś ma fantazję, to może na nich nawet rycerzy bretońskich posadzić. Fajne, dynamiczne wilki, ale naprawdę wielkie bestie.


Na koniec jeszcze rzut okiem na wypraski:



niedziela, marca 01, 2015

Unboxing - Blood Angels Tactical Squad

Dziś kolejny po Orkowych Meganobach raport rozpakowawczy. Tym razem padło na Tacticala Blood Angelsów.

Na początek słów kilka o pudełku i informacje ogólne. Zestaw zawiera części na oddziałek Space Marines, konkretnie Blood Angels. Wszystko mieści się w standardowym, zafoliowanym, czarno-szarym kartonowym pudełku GW (ok. 23x15x5 cm) ozdobionym zdjęciami pomalowanych marinesów. Producent informuje, że części wystarczy na 10 figurków.
Po otwarciu pudełka (i ogarnięciu elementów rozlokowanych na sprue'sach) okazuje się, że GW nie ściemnia, i rzeczywiście jest tam dość części na 10 wojaków. Ba, nawet trochę zostanie. Zawartość przedstawia się następująco:

Mamy tutaj 3 ramki z częściami. Zwraca uwagę ich gęste wypełnienie - w odróznieniu od tego, co to czasem bywało, pustej przestrzeni jest bardzo niewiele. Oprócz ramek jest też broszurka z instrukcją złożenia i przeglądem opcji konstrukcyjnych. I, last but not least, podstawki. W tym punkcie chciałbym się chwilę zatrzymać, bowiem podstawki różnią się od tradycyjnych rozmiarem - są nieco większe (średnica 32 mm). Tak na marginesie, rozmiary podstawek w GW chyba wymyśla jakiś elektryk, bo średnice są dziwnie zbieżne do wartości typoszeregu bezpieczników :D Stara podstawka - fi 25 mm. Nowa - 32 mm. Terminatorska - 40 mm. Drednotowa - 64 mm (dobra, tutaj mała rozbieżność, bo bezpieczniki są 63, a nie 64 A). Jeśli jeszcze wymyślą podstawkę fi 50 mm, to będzie koronny dowód ;) Koniec dygresji. Poniższe zdjęcie pokazuje porównanie starej i nowej podstawki (stara po lewej stronie, nowa po prawej).


Rzut oka na ramki. Części, jak już pisałem, wystarczy na 10 na kompletnych ludków. Jedenastego ulepić się już nie da. W sumie naliczyłem 10 pleców, 11 napierśników (w tym ładny anatomiczny kirys dla sierżanta, przywodzący na myśl rzymskie pancerze oficerów legionów), 16 głów (w tym 3 bez hełmów) 11 plecaczków (w tym jeden dla specjalisty) i 10 par nóg. Do tego rączki (jest spora nadwyżka) i naramienniki (naliczyłem 23 sztuki, w tym 1 połączony z prawą ręką - dla operatora heavy boltera). I broń. Broni wszelakiej jest duży i szeroki wybór. Mamy tutaj:
- z broni do walki wręcz: power sword, chain sword, power fist, nóż
- z broni ciężkich: heavy flamer, heavy bolter

- storm bolter
- pistolety (bolt, plasma, grav, melta, mały flamer)
- powiedzmy, że karabiny (10 bolterów, plasma, grav, melta, flamer)
- kombi-składak w kilku opcjach (u dołu bolter, a do tego u góry doczepiany moduł plasma, grav, melta, flamer)
Do tego różne granaty, bomby i inne wyposażenie (auspex, jakieś tam torebeczki, celowniki itd.).


Baaardzo duża część elementów zestawu (co nie powinno być zaskoczeniem), jest pooznaczana symbolami Blood Angels. Krople (ze skrzydełkami lub bez) zdobią elementy pancerzy, broń, wyposażenie, prawie wszystko właściwie. W zestawie jest też sporo blingowatych gadżetów do podoczepiania (sztandar, oznaczenia, insygnia). Na szczęście, przy całej kiczowatości Space Marinesów i absurdalnym niekiedy zagęszczeniu ornamentów, wcale nie wygląda to źle. Moim zdaniem - wręcz przeciwnie, jest w tym jakieś patetyczne dostojeństwo dobrze komponujące się z backgroundem. Jakość odlewów jest doskonała. Różnorodność części - olbrzymia (nie ma możliwości złożenia dwóch identycznych marinesów). Jeśli już miałbym się do czegoś przyczepić, to powiedziałbym, że figurki we wszystkich dostępnych konfiguracjach są dość statyczne - jakby się nie narobić, to bez ostrego cięcia dostaniemy oddział 10 groźnie wyglądających gości, którzy sobie stoją. Ale może to tak w ramach tego patosu...
Generalnie jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. Jeżeli ktoś chciałby sobie skompletować wojsko Blood Angelsów - ten box to dobry pomysł. Ja, w każdym razie, jestem zadowolony. Nie wiem jeszcze, kiedy się wezmę za złożenie i pomalowanie swoich, ale na pewno nie omieszkam się pochwalić ;)

poniedziałek, lutego 23, 2015

Space Marine Terminators

Dziś lekkie wykopki - figurki pomalowane już dawno, ale jakoś nie przydarzyło się dotąd kilku zdjęć im zrobić i na bloga wrzucić. Koń jaki jest, każdy widzi - terminatorzy z boxa Assault on Black Reach. W barwach około Blood Angels. Chciałem pomalować ich nieco ciemniej i mniej jaskrawie niż zwykle, stąd bazowe kolory - Dark Flesh i Terracota. Z braku pomysłu na to, co to właściwie za zakon, nie oznaczyłem pancerzy symbolami zakonu, kompanii itd. Za to wymyśliłem sobie specjalne malowanie power fistów - ostrzegawczy żółty (gdzieniegdzie z czarnym) i kontrastujący granatowy.

W całości oddziałek wygląda tak:


I fotki indywidualne.





Na koniec moje ulubione malowanie rękawicy: