Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chorągiew św. Jana Chrzciciela. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chorągiew św. Jana Chrzciciela. Pokaż wszystkie posty

niedziela, marca 22, 2020

Projekt Sankt Johann - 22.03.2020



Czołem. W związku z zarazą znalazłem w końcu czas na ogarnięcie projektu miniaturowych Świętych Jaśków. Prezentuję dziś pierwszą dwunastkę w całości. Kolejni czekają w kolejce:)



 
























wtorek, kwietnia 30, 2019

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. LVI - Totentanz!


Kwiecień 2019 to już pięćdziesiąty szósty miesiąc figurkowego karnawału. A zabawa w najlepsze trwa i trwa! Autorem aktualnego tematu jest nie kto inny a QuidamCorvus, znany też jako QC, a tematem rzeczonym jest totentanz czy tam danse macabre, w każdym razie coś pomiędzy tematami memento mori i gibającymi się do rytmu nieboszczykami:)


Skoro leitmotiw uderza w średniowiecze nie mogłem się powstrzymać przed przywołaniem z tej okazji modelu przygotowanego w ramach projektu Sankt Johann. Tym bardziej, że jeden z dzielnych wojaków dzierży pawęż z wymalowaną sceną wpisującą się w ten właśnie nurt. Wojak wspomniany to Wojciech zwany Zwierzakiem, kolejny z pocztu chorągiwanych dowódców, który w 2013 roku osobiście prowadził ekipę do boju pod Grunwaldem. Oj, pamiętny to był rok. Cały prawie tydzień lało, pole bitwy tak rozmokło, że odwołali próbę generalną, żeby nie rozdeptać wszystkiego na amen, mnóstwo ludzi się poprzeziębiało i zdezerterowało, w związku z czym wiele wskazywało na to, że nasza lekka chorągiew będzie musiała przytrzymać w polu białoruskich bohurtowców, a przed samą bitwą przyszło gradobicie. Zwierzak pośrodku tego całego młyna dwoił się i troił, i swą niezłomną postawę zapisał się w chorągwianych annałach!

A wracając do samej pawęży. Niestety nie wiem, kto jest autorem malowidła. Przedstawia ono człowieka, z wyposażenia i stroju widać, że wojaka jakiegoś, oraz śmierć. Pi razy drzwi "upadł ci jej koniec nosa, z oczu płynie krwawa rosa". Wojak ma chyba ambicje dorównać Mistrzowi Polikarpowi, bo gawędzą sobie o czymś, możliwe, że wskazówką co do tematu dysputy są uczone łacińskie inskrypcje wypisane na pawęży. Jak komuś martwy (notabene) język nie przeszkadza, to niech sobie przetłumaczy - bonusowo dodaję zdjęcie oryginału pawęży, które kiedyś pod Lubiążem cyknąłem :)











środa, listopada 28, 2018

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. LI - Miecz


Pięćdziesiąta pierwsza edycja FKB kręci się wokół mieczy. Taki bowiem temat narzucił obecny wodzirej, Shoggoth - autor bloga The Shoggoth's Place. Ma być miecz - i jest miecz. Do kompletu z nie byle jakim operatorem, bowiem figurka, którą prezentuję, powstała w ramach projektu Chorągiew św. Jana Chrzciciela i stanowi portret Marcina zwanego Druidem - pierwszego dowódcy oddziału, a jednocześnie znakomitego wirtuoza broni białej i dawnych europejskich sztuk walki w ogóle.


A skoro tematem FKB jest miecz, pozwolę sobie zwrócić uwagę na kawał żelaztwa, które miniaturowy Druid trzyma w garści. Jest to długi miecz, znany też (niekoniecznie poprawnie) półtoraręcznym. Nadaje się do walki dwiema rękami, choć jak się uprzeć, to jedną w zasadzie też można pomachać. A waży takie coś około półtora kilograma - wspominam o tym, bo święte przekonanie o dwudziestokilowych mieczyskach można spotkać nawet wśród rozsądnych i nieźle zorientowanych ludzi. Ale spokojnie, nawet półtora kilograma to masa wystarczająca, by taki miecz był we wprawnych rękach straszną bronią. Tyle tyrad, zapraszam do obejrzenia zdjęć:)





niedziela, września 30, 2018

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. XLIX - Jesień.


Czterdziesta dzięwiąta edycja FKB pod przewodem Morpheusa z bloga The Fantasy Hammer kręci się wokół jesieni. I dobrze. Jesień za oknem i jesień na moim biurku. Jesień średniowiecza :)


Napomknąłem już, że pracuję ostatnio nad miniaturową wersją Chorągwi św. Jana Chrzciciela. Budując kolejnych piętnastowiecznych piechociarzy, ludzi niskiego stanu, którzy stosując zdobycze techniki (kusze, broń palna) i taktyki (wykorzystanie warunków terenowych, wagenburgów itd.) mieliby (jakieś) szanse przetrwać stojąc naprzeciw ciężkozbrojnego rycerstwa, naszło mnie na refleksje o tym, jak to wraz ze wzrostem znaczenia piechoty świat stanął na głowie. Powstania Szwajcarów, wojny husyckie, Agincourt... Okazało się nagle, że chłopi, mieszczanie, biedna zbieranina może z powodzeniem zrobić szlachcie, nota bene, jesień średniowiecza z wiadomo czego. W niepamięć zaczęła odchodzić kultura dworska, czasy bitew, na które jaśniepaństwo zjeżdżało jak na bal, zaczęły się czasy religijnych niepokojów, chłopskich buntów, upadku feudalizmu. Dla średniowiecza przyszedł wrzesień, październik, listopad, upadł Konstantynopol i odkryto Nowy Świat, a ten Stary w dotychczasowej formie szlag trafił. Rzeczywistość poszła naprzód, cholera jasna.

Dzisiaj właściwa inauguracja projektu "Chorągiew św. Jana", bo cystersi, których pokazywałem ostatnio to nie do końca wojacy. A dzisiaj - wojak, i to nie byle ciura! Na pierwszy ogień idzie chorąży - Piotr zwany Błoną. Lepiej nie pytajcie skąd takie przezwisko, pamiętając, że żołnierskie poczucie humoru bywa ciężkie i frywolne ;) Na sztandarze - św. Jan Chrzciciel i wrocławskie "W". Stan wyposażenia zainspirowany zdjęciami z Grunwaldu 2013 (można zobaczyć próbkę o tutaj, na fanpage'u legnickiego Bractwa Rycerskiego). Baza modelu - kitbash różnych zestawów od braci Perry (wojna stuletnia, okres Agincourt-Orleans), chorągiew - plasticard kształtowany na ciepło nad gazówką :)






czwartek, sierpnia 30, 2018

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. XLVIII - Grunt to dobrze zjeść!



Aktualny temat Figurkowego Karnawału Blogowego to (jak widać w tytule wpisu) "Grunt to dobrze zjeść!". Owo kulinarno-filozoficzne zawołanie rozlega się z bloga Shoggoth's Place, a wołającym jest jego autor - Hive Fleet Shoggoth.

Ale ale! Nie od dziś wiadomo, że oprócz pożywienia dla ciała, istotna jest także strawa dla ducha! Dlatego, nieco przewrotnie, moja odpowiedź na karnawałowy zew to specekipa do spraw krzewienia wiary, a konkretnie - czteroosobowa procesja cystersów.

Z tymi cystersami to jest tak, że stanowią forpocztę projektu, nad którym obecnie pracuję - utrwaleniu w miniaturze zaprzyjaźnionych rekonstruktorów historycznych. Pierwotnie zamierzałem ulepić jedynie piechotę z Chorągwi św. Jana Chrzciciela, ale jakoś tak wyszło, że plan się poszerzył  o znajomych rycerzy i nie tylko. I tak, spośród tych czterech zakonników jeden - Ojciec Adam, ten w okularach, z knigą pod pachą i opackim pierścieniem na palcu - jest wzorowany na zupełnie rzeczywistym Adamie, specjaliście od cystersów, kaligrafii, symboliki i religii. Pozostała trójka to nołnejmowa obstawa - w końcu opat to nie byle kto i wypada, żeby towarzyszyła mu jakaś asysta:) Dodam jeszcze, że real-lifowego Adama można obejrzeć na facebookowym fanpage'u Chorągwi św. Jana Chrzciciela: choćby tutaj i tutaj.

A jakby ktoś był zdania, że moja karnawałowa propozycja jest zbyt grubymi nićmi szyta, niech pamięta, że cystersi od średniowiecza mają sławę zakonu bardzo gospodarnego, ze szczególnymi bonusami w dziedzinie produkcji żywności;)