piątek, 1 kwietnia 2016

Nowości, nowości.

Cześć.

Początek nowego miesiąca to dobry moment na wprowadzenie czegoś nowego. Jak niektórzy z Was wiedzą, jakiś czas temu pojawiła się inicjatywa stworzenia kolektywnie tworzonego bloga dotyczącego gier, przede wszystkim planszowych i tematów pokrewnych, ale nie tylko. Pomysł spodobał mi się bardzo - szczególnie, że bitewniaki nie gram już od lat.
Niestety, pośród wszystkich swoich zalet figurkowe gry bitewne są pod wieloma względami kłopotliwe, najbardziej chyba w kwestiach logistycznych (transportowanie dużych ilości delikatnych figurek na znaczne odległości to nie lada wyzwanie) i czasowych, (malowanie figurek potrafi trwać, o czym świadczy ilość projektów, które zacząłem, i w których ugrzęzłem). W zasadzie ta kolejność nie jest dobra. Powinno być odwrotnie. Ale jaka by ona nie była, na dziś zostało mi z tego wszystkiego właściwie tylko podziwianie figurek w gablotce plus odkurzanie co jakiś czas.
Muszę przyznać, że trochę oklapłem też w związku ze śmiercią Warhammera. Stary świat był miejscem, które eksplorowałem od tak dawna, że czułem się tam jak u siebie. Obawiam się, że tego sentymentu nic nie zaleczy. Trudno mi się pogodzić z tym, że nie ma już Karaz-a-Karak. Przecież miało trwać wiecznie...


W każdym razie w porozumieniu z QuidamCorvusem, Maniexem i Żółtym, zdecydowaliśmy się przestać marudzić i zacząć coś robić. I tak powstał blog K6 (kaszostka.blogspot.com). Jak widać zaczęliśmy coś tam robić jeszcze przed inauguracją, trochę testowo, trochę na rozpęd. A zatem zapraszam tam.


Co zrobię z shades of grey, jeszcze nie wiem. Chciałbym publikować jak do tej pory, ale obawiam się, że czas nie pozwoli. Awitaminozą wiosna się zaczyna, ręce trzęsą się coraz bardziej, oczy już nie te, co kiedyś, nawet farby Citadel nie smakują już jak dawniej. A taki artykulik filozoficzno-matematyczno-kostkowy albo skreślenie kilku słów na temat tego, w jaką to nową gierę się udało zagrać to zdecydowanie mniejszy ambaras. No i strona współtworzona przez czterech autorów to czterokrotna redukcja obciążenia.

No nic. Jakoś to będzie.


6 komentarzy:

  1. Jakoś dalej nie chce mi się wierzyć, że to prawda :) Tutaj nowa zakładka na blogu, apgrejd kompresora i nagle bum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Apgrejd zrobił, ale od grudnia nic nim specjalnie nie pomalował :-)

      Usuń
  2. To jest wielki spisek! Zamach na polską blogosferę bitewną! Nalegam, wręcz żądam powołania spec komisji i śledztwa!

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś nas chyba chłopaki wkręcają grupowo. Nawet dla uwiarygodnienia postawili jaką "fejkową" stronkę o planszówkach ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. No dobra. Nikt się nie nabrał:) No i nikt nie zauważył smaczka, że blog na jeden dzień zmienił nazwę :D

    OdpowiedzUsuń