piątek, 3 listopada 2017

Hellcannon - armata we własnej osobie!

Zapowiedziałem to przy okazji prezentowania artylerzystów, więc niespodzianki nie będzie - dziś piekielna armata! Jak widać na załączonych obrazkach nie jest to jednak dedykowany model, tylko coś ciut większego i, moim zdaniem, bardziej dopasowanego do fluffu tej jednostki.

Hellcannon, zgodnie z rzeczonym fluffem, to demoniczny działopodobny konstrukt, który ma swój własny, raczej nieortodoksyjny pogląd na swoją rolę na polu bitwy. Otóż piekielne działo niespecjalnie lubi strzelać - zdecydowanie preferuje walkę twarzą w twarz. Załoga robi wszystko, żeby armata jednak waliła na dystans - kotwią stwora do ziemi, pętają łańcuchami, w ostateczności łaskoczą lub mówią "NI!". Czasem odnosi to skutek i działo, chcąc nie chcąc, strzela. A czasem coś nie wychodzi - potworna haubica zasuwa wtedy do przodu, by bezceremonialnie pożreć wrogów, ciągnąc za sobą łańcuchy i wyrywając kołki.
Do takiego obrazka niezbyt mi pasowało to beczkowate działko na kółkach, które GW do niedawna miało w ofercie. Jakieś takie mało przekonujące to było - kółka, które same jadą? Nieeee. To powinny być łapy! Niechaj działo ma kończyny, na których sobie truchta. I więcej kończyn, do podawania żarcia do lufy, znaczy pyska! Szukałem modelu, który by mi podpasował pod tę wizję i znalazłem. Maulerfiend do chaos marinesów z 40k. Wielkie, demoniczno-mechaniczne bydlę, któremu w zasadzie wystarczy łeb na coś bardziej lufowatego podmienić! Coś lufowatego zrobiłem z kawałka polipropylenowej złączki hydraulicznej, dołożyłem zębaty pysk z ogrowego weksylium i wypukłość z zakratowanymi "oczami" z hełmu gorebeasta i green stuffu. Zainstalowałem tyle kończyn, ile się zmieściło. Doczepiłem trochę łańcuchów. I oto jest - mój hellcannon:)

I've announced it already so there's no surprise - today is a hellcannon day! As you can see on the pictures I haven't used the dedicated model - I decided to make my cannon a bit bigger and, I believe, better adjusted to the fluff.

The hellcannon, as the mentioned fluff states, is a daemonic cannon-like construct, with its own, rather unorthodox idea about its purpose on battlefields. The cannon does not like shooting. It by far prefers face to face combat! The crew struggles really hard to make the cannon keep the distance - they nail the creature to the ground, they chain it, when necessary they even tickle or say NI!. Sometimes that works and the cannon, willingly or not, shoots. But in some cases something goes wrong - the monstrous howitzer charges forward then to devour the enemy, drawing all those chains and stakes behind it.
That funny wheeled barrel-shaped cannon, GW had in their shop until some time ago did not fit this description very well, in my opinion. Come on, some self-rotating wheels of fury? No. That definitely should be paws! Let the gun have limbs for running and some more limbs to pass the fodder to the barrel/snout! I was looking for a model that would be more like it and I found one. The chaos marines Maulerfiend - a big daemonic-mechanical mostrosity. Actually, it does not require much rebuilding to make a nice hellcannon - it's all about switching its head for someting more barrel-like. And so I did. I made a barrel out of a piece of a hydraulic PP connector pipe, I gave it a toothed muuzle from an ogre banner and a bulge with a pair of grille-protected eyes from a gorebeast helmet and green stuff. I installed as many limbs as I could. I added some chains in the end. So, ladies and gentlemen, behold my hellcannon:)











33 komentarze:

  1. Wielkie, mocne i złe! Najlepszy pomalowany hellcannon, jaki widziałem. I do tego ten fluffowy opis. Dzięki za bardzo udany post!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oż Ty w Cara. Świetny jest. Kropka :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czułem że będzie niezły ten Twój hellcanon ale takiego czadu sie nie spodziewałem. Fantastyczna konwersja.

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Osobiście wolę jednak mamuta, ale dziękuję:)

      Usuń
  5. Świetna konwersja, zastanawia mnie tylko jak trzech takich małych panów potrafi okiełznać taką bestię! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy użyciu łańcuchów, narzędzi i umiejętnego pokrzykiwania NI! ;)

      Usuń
  6. :OOOOO to jest Chaos w czystej postaci, jak zazwyczaj patrzę na wszelkie próby lepienie/konwertowania Heleny z politowaniem, tak tutaj szczęka opada.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, most impressive cannon, huge and wonderfully painted!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo to wszystko zmyślne a i zręcznie wykonane.
    Pokonwertowany pysk nie odstaje jakością rzeźby od reszty modelu. Malowanie udane.
    Mimo znacznych rozmiarów figurki, nader udane zdjęcia. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Wobec takich wyrazów docenienia stanowczo stwierdzam, że warto się było narobić :)

      Usuń
  9. Wchodzę tu już chyba piąty raz :) napiszę jeszcze tylko że ciągle bardzo mi się podoba. Coraz bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki stukrotne:) Moja rada - zrób to sam ;)

      Usuń
  10. Takiej dziury.... w życiu nie widziałem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma takiej dziury na świecie, której nie można odetkać;)

      Usuń
    2. Gorzej z odzobaczeniem:D

      Usuń
    3. Ależ mi się podoba, więc odzobaczać nie planuję :)

      Usuń
  11. Kilka razy już tu wchodziłem, by napisać coś sensownego w komentarzu i poddaje się - po prostu fantastyczna i niesamowicie klimatyczna konwersja! Za sam pomysł już masz 10+/10 =)

    OdpowiedzUsuń