poniedziałek, marca 30, 2026

Figurkowy Karnawał Blogowy, ed. CXXXIX: Slay! - wpis karnawałowy

  

Marcowa edycja FKB kręci się wokół słów wyrażających zachwyt, ze "slay" na czele, a sprawcą tego stanu rzeczy jestem ja sam (o tutaj wpis inauguracyjny). Wobec powyższego wypadałoby podzielić się własną interpretacją tematu. Co niniejszym czynię.

 
Nie mogę powiedzieć, żeby był szczególnie oryginalny, ponieważ podszedłem do wzmiankowanego sleja dosłownie. I pomalowałem krasnoludzkiego zabójcę, czyli slayera. Ale nie jest to pierwszy lepszy slayer - to slayer pirat z bandy Long Dronga. Można to poznać niezawodnie po wyposażeniu - bowiem o ile flaszka typowemu krasnoludzkiemu zabójcy pasuje, tak kordelas jakby mniej, a pistolet to już całkiem nie teges. Ale piratowi wolno :) 

Jak widać zmajstrowałem podstawkę udającą drewniany pokład. Bo, znów, o ile typowy slayer może sobie popylać po stałym lądzie, tak slayerowi-piratowi pasuje bardziej marynistyczna 







niedziela, marca 01, 2026

Figurkowy Karnawał Blogowy, ed. CXXXIX: Slay!

To już 139 miesiąc Figurkowego Karnawału Blogowego! A skoro o tym piszę, niechybny to znak, że przywilej gospodarzenia w marcowej odsłonie akcji przypadł właśnie mnie. Bez zbędnego suspensu ogłaszam zatem temat: Slay!

Jakoś tak wyszło, że ostatnimi czasy nasłuchałem się wypowiedzi młodzieży. Młodszej młodzieży. Takiej podstawówkowej. W toku tychże rozmów nad wyraz często pojawiał się wyraz "slej". Jak się dowiedziałem, w uproszczeniu wygląda to tak, że tak się teraz mówi na to, na co dawno temu mówiło się "wypas", czyli na coś wybitnie wspaniałego, robiącego wrażenie i, generalnie, urywającego cztery litery. Niech więc to będzie motyw przewodni kolejnego FKB! Tym bardziej, że słowo "slay" można także zrozumieć dosłownie, co otwiera wiele możliwości interpretacji w kontekście figurkowo-bitewnego hobby. A może komuś kojarzy się jeszcze inaczej? Zobaczmy!

P.S. Jak ktoś jest oldskulem i woli hasło "wypas", to w sumie też może być :)