sobota, 30 stycznia 2016

Unboxing - Dwarf Gyrocopter/Gyrobomber

Czołem!

Dziś na blogu rozpakowywanie. Pudełko nienowe, ale jakoś tak się złożyło, że dopiero teraz wpadło w moje łapy. Impulsem do jego nabycia była, w jakimś stopniu, publikacja w ramach październikowej edycji FKB zdjęć mojej minieskadry dwóch żyrokopterów - przyszło mi do głowy, że skoro myśliwce eskorty już są, to zdałoby się do nich dodać jakiś bombowiec. No to będzie bombowiec. Chyba, żebym jednak w międzyczasie stwierdził, że chcę trzy żyromyśliwce:) A póki co przegląd i inwentaryzacja zawartości boxa.

Pudełko jakie jest - każdy widzi. Standard GW, nad którym już się rozpisywałem przy poprzednich unboxingach. Napis na froncie głosi, że w środku jest żyrobombowiec, tył zaś uzupełnia informację o to, że można złożyć zestaw jako zwykły żyrokopter.



W środku znajdują się ramki z częściami, podstawki i instrukcja.

Instrukcja jest czytelna i, generalnie, nie odbiega od typowych instrukcji GW. Ramki zaś są dwie - jedna pojedyncza i jedna podwójna. Prezentują się tak:






Elementy są wykonane bardzo ładnie i równo i nie ma się do czego przyczepić. Z występujących na nich elementów szczególnie podobają mi się głowy krasnoludów-pilotów - w goglach i czapkach-pilotkach:)
Zawartości dopełnia podstawka (40 mm) z dwoma przezroczystymi elementami udającymi powietrze ;)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz