wtorek, 21 listopada 2017

Długobrodacz


Miałem na weekend piękny figurkowy plan. Znalazło się w nim konwertowanie, lepienie z green stuffu (od razu bym odhaczył Karnawał) i malowanie. Niestety, piękny plan szlag trafił, bo nie dotarła jeszcze paczka, na którą czekam, a bez której nie ma co siadać do pracy... Cóż było robić. Sięgnąłem po zaczętego przed laty ludka, który zupełnie niezasłużenie grzał miejsce na kupce wstydu - metalowego longbearda. Ale ten ludek! Aż żal, że nabyłem w dawnych czasach tylko jeden blisterek z trzema takimi w środku - to naprawdę piękne modele są.

Pomalowałem dość zwyczajnie, jak na krasnala: sporo złota, sporo srebra, twarz i dłonie, elementy skórzane. I broda. W przypadku krasnoludzkich bród można sobie poeksperymentować z kolorem, z której to okazji skorzystałem. Okazało się, że siwą brodę można zacząć malować od szaroniebieskiego i nawet nie wygląda to jakoś specjalnie dziwacznie. Efekt oceńcie sami.

Jeszcze nie wiem, za kogo będzie robił - w grę wchodzi dowódcze stanowisko w moich warhammerowych kraśkach lub posadka w drużynie pod mordheim/warheim. Się zobaczy.

***

I had a great plan for weekend, including miniatures, converting, green stuff sculpting (the Carnival task would have been fulfilled) and painting. Alas, the beautiful plan failed miserably, as I did not get the package I've been waiting for, and without which I cannot start the works... What could I do? I grabbed a mini I'd began painting years ago from the heap of shame. A metal longbeard. What a great looking miniature! Pity I have only three of them, they are really beautiful models.

I've painted him in a standard way: quite a lot of gold, quite a lot of silver, the face and hands, leather. And the beard. Every dwarven beard gives an occasion for experimenting with colours. This time I was checking what would become of a grey beard basing on blue-grey. I thing it looks fine, please see for yourselves.

I'm not sure how will I use the mini. He may become a leader of one of my warhammer dwarves units or join a mordheim/warheim warband. We will see.

*** 







25 komentarzy:

  1. He looks wonderful, love the shield and the impressive beard!

    OdpowiedzUsuń
  2. O takie krasnale nic nie robiłem

    OdpowiedzUsuń
  3. Klasyka zawsze na plus. To modele, które same się malują. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Żałuję, że takiego nie mamy. Piękni są długobrodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie mam żadnych powtarzających się wzorów, żebym się mógł podzielić... Ale zgadzam się, że piękni.

      Usuń
  5. Spoko malowanko!
    O! to ten nowy wzór z 6ed, nie mam nawet sztuki bo odstawały stylistycznie od marauderowych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, prawdziwa świeżynka;) Niestety nie mam ani jednego marauderowego longbearda, ale jedni i drudzy ładni.

      Usuń
  6. Świetnie wyszedł, true grim krasnoludzki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobra figurka. W dodatku pomalowana na wysokim poziomie. Miło się patrzy na te stare krasnale. Może sam jestem już w zbyt podeszłym wieku, ale ten ludek budzi we mnie więcej sympatii niż te wiadome nowe egzemplarze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to kwestia wpisywania się w tolkienowski archetyp? A może po prostu to, że jest sympatyczny :)

      Usuń
  8. Jest kilka armii, które darzę wielkim sentymentem. Jedną z nich są te klasyczne, długobrode krasnoludy. Malowanie pierwsza klasa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Co do sentymentu, to mam podobnie:)

      Usuń
  9. Broda super, ale to spojrzenie wyszło najlepiej!

    OdpowiedzUsuń