niedziela, 1 marca 2015

Unboxing - Blood Angels Tactical Squad

Dziś kolejny po Orkowych Meganobach raport rozpakowawczy. Tym razem padło na Tacticala Blood Angelsów.

Na początek słów kilka o pudełku i informacje ogólne. Zestaw zawiera części na oddziałek Space Marines, konkretnie Blood Angels. Wszystko mieści się w standardowym, zafoliowanym, czarno-szarym kartonowym pudełku GW (ok. 23x15x5 cm) ozdobionym zdjęciami pomalowanych marinesów. Producent informuje, że części wystarczy na 10 figurków.
Po otwarciu pudełka (i ogarnięciu elementów rozlokowanych na sprue'sach) okazuje się, że GW nie ściemnia, i rzeczywiście jest tam dość części na 10 wojaków. Ba, nawet trochę zostanie. Zawartość przedstawia się następująco:

Mamy tutaj 3 ramki z częściami. Zwraca uwagę ich gęste wypełnienie - w odróznieniu od tego, co to czasem bywało, pustej przestrzeni jest bardzo niewiele. Oprócz ramek jest też broszurka z instrukcją złożenia i przeglądem opcji konstrukcyjnych. I, last but not least, podstawki. W tym punkcie chciałbym się chwilę zatrzymać, bowiem podstawki różnią się od tradycyjnych rozmiarem - są nieco większe (średnica 32 mm). Tak na marginesie, rozmiary podstawek w GW chyba wymyśla jakiś elektryk, bo średnice są dziwnie zbieżne do wartości typoszeregu bezpieczników :D Stara podstawka - fi 25 mm. Nowa - 32 mm. Terminatorska - 40 mm. Drednotowa - 64 mm (dobra, tutaj mała rozbieżność, bo bezpieczniki są 63, a nie 64 A). Jeśli jeszcze wymyślą podstawkę fi 50 mm, to będzie koronny dowód ;) Koniec dygresji. Poniższe zdjęcie pokazuje porównanie starej i nowej podstawki (stara po lewej stronie, nowa po prawej).


Rzut oka na ramki. Części, jak już pisałem, wystarczy na 10 na kompletnych ludków. Jedenastego ulepić się już nie da. W sumie naliczyłem 10 pleców, 11 napierśników (w tym ładny anatomiczny kirys dla sierżanta, przywodzący na myśl rzymskie pancerze oficerów legionów), 16 głów (w tym 3 bez hełmów) 11 plecaczków (w tym jeden dla specjalisty) i 10 par nóg. Do tego rączki (jest spora nadwyżka) i naramienniki (naliczyłem 23 sztuki, w tym 1 połączony z prawą ręką - dla operatora heavy boltera). I broń. Broni wszelakiej jest duży i szeroki wybór. Mamy tutaj:
- z broni do walki wręcz: power sword, chain sword, power fist, nóż
- z broni ciężkich: heavy flamer, heavy bolter

- storm bolter
- pistolety (bolt, plasma, grav, melta, mały flamer)
- powiedzmy, że karabiny (10 bolterów, plasma, grav, melta, flamer)
- kombi-składak w kilku opcjach (u dołu bolter, a do tego u góry doczepiany moduł plasma, grav, melta, flamer)
Do tego różne granaty, bomby i inne wyposażenie (auspex, jakieś tam torebeczki, celowniki itd.).


Baaardzo duża część elementów zestawu (co nie powinno być zaskoczeniem), jest pooznaczana symbolami Blood Angels. Krople (ze skrzydełkami lub bez) zdobią elementy pancerzy, broń, wyposażenie, prawie wszystko właściwie. W zestawie jest też sporo blingowatych gadżetów do podoczepiania (sztandar, oznaczenia, insygnia). Na szczęście, przy całej kiczowatości Space Marinesów i absurdalnym niekiedy zagęszczeniu ornamentów, wcale nie wygląda to źle. Moim zdaniem - wręcz przeciwnie, jest w tym jakieś patetyczne dostojeństwo dobrze komponujące się z backgroundem. Jakość odlewów jest doskonała. Różnorodność części - olbrzymia (nie ma możliwości złożenia dwóch identycznych marinesów). Jeśli już miałbym się do czegoś przyczepić, to powiedziałbym, że figurki we wszystkich dostępnych konfiguracjach są dość statyczne - jakby się nie narobić, to bez ostrego cięcia dostaniemy oddział 10 groźnie wyglądających gości, którzy sobie stoją. Ale może to tak w ramach tego patosu...
Generalnie jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. Jeżeli ktoś chciałby sobie skompletować wojsko Blood Angelsów - ten box to dobry pomysł. Ja, w każdym razie, jestem zadowolony. Nie wiem jeszcze, kiedy się wezmę za złożenie i pomalowanie swoich, ale na pewno nie omieszkam się pochwalić ;)

4 komentarze:

  1. Ale przecież już są podstawki 50mm, Centuriony takowe mają. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! No to teoria się potwierdza :D

      Usuń
  2. Świetny boks, sam nie potrafiłbym doradzić niczego lepszego na prezent dla kogoś ;-) Kudos za arcynerdowską analogię do oporników. Statuetka Nerda marca trafia w Twoje ręce :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam jesteś opornik:P Czytaj ze zrozumieniem - o bezpiecznikach mowa:P

      Usuń