piątek, kwietnia 07, 2017

Wojownicy albo i Wybrańcy Nurgla #4-6


Druga partia wojowniczych brudasów to kolejne trzy modele (do pełnej dziesiątki jeszcze cztery, czyli jeden post). Jak widać na załączonych obrazkach ludki są wyposażone w broń dwuręczną. To, co napisane w temacie wpisu, czyli Wojownicy albo Wybrańcy, wiąże się z tym, że jednych i drugich można w ten sposób wyposażyć. Jakby ktoś chciał się czepić, mógłby argumentować, że mizerna postura tych figurek sugerowałaby jednak, że to zwykłe warriory, a nie jakieśtam wybrańce, ale kto wie, może ich wygląd wynika z wyniszczenia jakąś paskudną eksperymentalną zarazą, którą ojczulek Nurgle im podrzucił? Nie każdy nurglowiec musi być tłusty jak Putridzi:)

The second part of the warrior hobos includes another three models (four left to the full unit of ten, so there'll be one more post). As you can see on the pictures, the warriors don heavy weapons. Both Chaos Warriors and Chaos Chosen can be equipped this way. Someone could say that the miserable posture of the minis suggest they're ordinary warriors, far from being some kind of chosen. But who knows, maybe their apparition is a result to some nasty experimental plague bestowed on them by Papa Nurgle? Not every one Nurgle follower must be fat like the Putrid Blightkings:)









wtorek, kwietnia 04, 2017

Wojownicy albo i Wybrańcy Nurgla #1-3


Czołem! Po primaaprilisowym śmieszkowaniu ze Sniktchem, mistrzem kamuflażu, powracam do poważniejszych tematów, o ile można mówić o poważniejszych tematach w kontekście hobbystycznie malowanych ludków;) Zaczynam przegląd kolejnego oddziału spod znaku Nurgle'a.

Bazą tych modeli są prezentowani ostatnio w ramach unboxingu Corrupterzy z Avatars of War. Niektórzy dostali drobne elementy Putrid Blightkingów czy Chaos Warriorów, jednak zmiany były kosmetyczne raczej. Z malowaniem ich poszedłem na całość z rdzą i brudem - pisałem o dyskusyjnej jakości odlewów, żeby coś z tym zrobić mocno upaćkałem zapodkładowane na pomarańczowo ludziki Typhus Corrosion. Przy normalnych figurkach powiedziałbym, że upaćkałem zdecydowanie za mocno i tekstura z farbki zamazała niektóre szczegóły. W tym wypadku - o to chodziło:) Figurki są brudne jak nieboskie stworzenia, gdzieniegdzie wręcz pokryte skorupą brudu.

Ten najbardziej dziwaczny to oddziałowy muzyk-krzykacz. Pokręcony pomysł miał projektant:D

W dzisiejszym odcinku, dla wyrobienia sobie opinii o gabarytach wojaków z AoW - zdjęcie porównawcze z Chaos Warriorem z GW. Figurki obu firm prezentują nieco odmienne podejście do tematu, jednak sądzę, że wielkościowo nie żrą się za bardzo.

Hello! After April Fools with Sniktch, the Master of Camouflage, I'm getting back to a bit more serious matters, if we can talk about serious in the context of painting little people;) I'm beginning to present another Nurgle-marked unit.

The base of these models are the recently unboxed Corrupters by Avatars of War. Some of them got bits from Putrid Blightkings or Chaos Warriors, the changes, however, were rather minor. When it came to painting - I went full scale with rust and filth. As I mentioned before, quality of the casts had some flaws. To do something with it I covered the orange-based models with a heavy layer of Typhus Corrosion. Normally I'd said the layer was way too heavy and some of the details ceased to be visible in the effect. This time it was exactly what I wanted to achieve. The minis are dirty like hell, some surfaces are simply covered with a thick shell of filth.

The most bizarre of them is the musician-cryer. The designer had a truly wicked idea:D

In today's installment there's also a comparative photo - AoW guys and a GW Chaos Warrior, to show what size these minis are. It's a bit different approach to the topic on both cases, but I think the sizes are alike enough. 











sobota, kwietnia 01, 2017

Deathmaster Sniktch - podejście drugie

Jak być może niektórzy z moich czytelników pamiętają, dawno, dawno temu, bo przed przeszło sześciu laty, pomalowałem Sniktcha - skaveńskiego ultraskrytobójcę. Dla urozmaicenia założyłem sobie wtedy, żeby pomalować na kolorowo, tzn. nie na czarno. I jakoś to nawet wyszło. Tym, co za młodzi i nie pamiętają, przypomnę, że wyglądało to tak:

As some of my readers may remember, long, long time ago (more then six years has passed), I painted Sniktch - skaven master assassin. To add some variety to the model I decided to make him colourful, but not black. And I succeeded, I think. Here's a little reminder, for those, that are too young and can't recall the model:

 

piątek, marca 31, 2017

Marzec 2017 - podsumowanie

Marzec dobiega końca, więc wypadałoby napisać kilka słów tytułem podsumowania.


W tym miesiącu na blogu pojawiło się łącznie 14 wpisów. Wniosek z tego taki, że skoro staram się publikować dwa razy w tygodniu, marzec musiał mieć tych tygodni siedem ;)

Miesiąc otworzyłem podsumowaniem lutego, którego właściwie nie powinienem liczyć, bo nie pojawiłoby się w marcu, gdybym, zgodnie z planem, zmieścił się z nim w ostatnim dniu lutego...

Marcowym motywem przewodnim były unboxingi i recenzje. Pojawiły się aż trzy, z czego jedna nie-GW :)

Pierwszy model w tym zestawieniu, to Gaunt Summoner - czarownik-asystent dla Archaona:
Potem było Nurglowo. Siły Rozkładu i Entropii powiększyły się o pięciu grubych, ale i skutecznych, brzydali:

Przy okazji brzydala numer 3 - oddziałowego szefa - zamieściłem też krótkie recepty wg których malowałem na nich rdzę i skórę.

Ostatni ludek, którego w końcu pomalowałem i dodałem do kolekcji załapał się na bohatera mojej intepretacji tematu XXXI pierwszej edycji FKB. Mój "biały kruk" - empire fighter z 1988 roku.

Poza tym podsumowałem stan osobowy moich wojsk Chaosu:

Zareklamowałem kolejny z cyklu artykułów kostkologicznych mojego autorstwa, które pojawiają się już od roku na blogu k6 (http://kaszostka.blogspot.com)

Wylałem też swoje żale w sprawie Robuteja - gościa, którego imienia, jak się okazało, nikt nie wymawiał jak należy :)  

A bieżący wpis to numer 14. I tyle. Może jeszcze jedno - na fali wiosennych porządków dokonałem małej korekty wyglądu strony. Mam nadzieję, że się podoba:)

Nowych ludków w marcu pojawiło się siedmiu:
5x Putrid Blightkings
1x Gaunt Summoner
1x Empire fighter
W przeciwieństwie do lutego, którego niekwestionowanym królem i władcą był mamut chaosu (który o tutaj: Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. XXX - Epickość), w marcu trudno mi wskazać jeden model miesiąca. Z wszystkiego jestem raczej zadowolony.

Na kwiecień mam piękne plany. Na pewno pojawią się wybrańcy nurgla zrobieni z ludków do Avatars of War. Powinienem zdążyć z dziesiątką chaośników-proxów z ludków z chronopii (wszystkie ludki nabite i metalowe - cały oddział waży chyba z kilogram) i z jeszcze kilkoma modelami (kto wie, może lord na mantikorze albo rycerze Nurgla?) No i nastawiam się na zakupy nowych latających krasnoludów :)

Dzięki za odwiedziny, lajki, komentarze itd. I zapraszam w kolejnym miesiącu!

Putrid Blightkings - cała piątka

Skoro każdy jeden Blightking z piątki już się indywidualnie na shadow grey pojawił, a co niektórzy nawet w parach, wypadałoby pokazać wszystkich kolegów w kupie, tzn. w całej ich nurglowej okazałości. A zatem pokazuję:)

As every one of my Blightkings (so far) has already appeared on shadow grey, all of them individually, some of them also in pairs, it would seem proper to present all of them together, in their whole Nurgle glory. So I'm presenting:)