Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marauder. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marauder. Pokaż wszystkie posty

wtorek, marca 28, 2017

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. XXXI - Biały kruk

Z wpisem z okacji XXXI edycji Figurkowego Karnawału Blogowego miałem nie lada problem. Grish, autor bloga Fat Lazy Painter, zażyczył sobie, by zarzucić okoliczny figurkowy internet blogowy białymi krukami. Mój kłopot związany był z klęską urodzaju - najtrudniej było coś wybrać.


Z początku chciałem napisać co nieco o ciekawych łupach, na których położyłem ostatnio łapy - wszak stareńkich podręczników do stareńkich systemów bitewnych, których wytwórcy (stareńcy) od dawna nie istnieją, nie widuje się codziennie (chyba, że je się już ma). Ale uznałem, że to nie to i zrezygnowałem - chyba lepiej coś pomalować czy ulepić, niż pójść na łatwiznę i po prostu pokazać zdjęcia starych książek... Potem wymyśliłem, że pochwalę się budowaną przeze mnie od zera unikatową armatą chaosu, ale to też był słaby pomysł, bo z pracami jestem jeszcze daleko w lesie. Kolejny pomysł to oddział proxów chaos warriorów na bazie figurek z Chronopii. Nie zdążyłem. Było jeszcze kilka pomysłów, ale do żadnego się nie przekonałem. Długo myślałem, aż w końcu miesiąc zaczął się kończyć i wreszcie się zdecydowałem. Padło na figurkę, którą zakwalifikowałem do tytułu białego kruka ze względu na jej piękny wiek - za rok będzie trzeci krzyżyk. 

poniedziałek, grudnia 28, 2015

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. XVI - Woda

 
XVI edycja FKB, pod dowództwem imć Kendera, autora bloga Paint-Forge, poszła w stronę, która jest mi trochę nie w smak. Karnawałowe wpisy mają błyszczeć "wodą, kałużami, rzekami, wodospadami,  jeziorkami. Niezależnie czy są to małe podstawki czy całe dioramy ważne żeby było mokro" (cytując wspomnianego Kendera). Sęk w tym, że ja wody malować czy modelować jakoś nigdy specjalnie nie próbowałem i niekoniecznie czuję się na siłach. Wprawdzie mam jeden eksperymentalny wodny projekt w planach, ale nie ma szans, żebym w tym miesiącu mógł się nim pochwalić...
Pobiadoliwszy już sobie zacząłem kombinować, jak by tu dorzucić swoje trzy grosze do karnawału. I wykombinowałem (choć może trochę po bandzie:P ). Przed Państwem...

Krasnolud - strażak!


Skoro warsztatowo nic ciekawego raczej nie wniosę, to chociaż pokażę rzadką i pradawną figurkę. Model pochodzi z obsługi krasnoludzkiego działa oblężniczego (siege gun) wytwarzanego jeszcze w czasach Maraudera, bo w 1988 roku. Ciekawe, że armata miała aż pięciu artylerzystów (ja mam tylko tego jednego). Rzeźbiarz (Aly Morrison) projektując krasnala z wiadrem chyba nie do końca miał na myśli nosiwodę (chyba raczej nosiprocha), ale nie przeszkodziło mi to. Tym bardziej, że w tym hełmie z grzebieniem zawsze kojarzył mi się ze strażakiem. Zawartość wiadra została pomalowana na niebiesko, rozjaśniona do białego, a na koniec, dla podkolorowania i podbłyszczenia, dostała niebieskiego glaze'a.





niedziela, marca 22, 2015

Warhammerowe antyki - Krasnolud(ek)

Pora na kolejny warhammerowo-krasnoludzki zabytek, tym razem prawdziwy rarytas - jeden z załogantów krasnoludzkiej machiny miotającej strzelającej goblinami.
Zestaw, z którego pochodzi figurka to Dwarf Goblobber z 1987 roku, składający się z katapulty i sześciu krasnoludów. Mam szczęście mieć w swojej kolekcji dwóch z nich, i to chyba tych najciekawszych. Pierwszy z nich to krasnolud-kucharz, w fartuchu i wysokiej czapce (niedługo się tu pojawi). Drugi - bohater dzisiejszego wpisu - to koleżka o aparycji krasnala ogrodowego, kurzący fajkę i siedzący na spętanym siecią goblinie. Mniam :D






wtorek, marca 10, 2015

Warhammerowe antyki - Krasnolud-hipnotyzer

Czołem! Po starodawnym imperialnym wojaku pora na jeszcze bardziej starodawnego krasnala. Najdawniejsze wzmianki o dzisiejszym bohaterze pochodzą prawdopodobnie z 1987 roku, kiedy to, wraz z kolegami, służył w krasnoludzkiej artylerii, konkretnie w załodze przeciwpancernej balisty. Później dawni towarzysze gdzieś przepadli, steraną balistę diabli wzięli, a samotny artylerzysta w końcu trafił do moich wojsk. Zadomowił się w nowym miejscu i znalazł wielu kolegów, wśród których, ze względu na nietypową pozycję pełni zaszczytną funkcję oddziałowego hipnotyzera  ;)







sobota, marca 07, 2015

Warhammerowe antyki - Empire fighter

Dawno, dawno temu, w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia, gdy warhammer był jeszcze młody i wesoły, wszystko było inne. Figurki wyglądały jak... z lat osiemdziesiątych. Były pstrokate, kolorowe do bólu, jaskrawe, bajkowe, dużo bardziej śmiechowe i groteskowe, w stosunku do tego, co jest teraz. Taki glam rock i pudel metal w swojej kategorii. Jeśli ktoś się w to bawi od niedawna i nie wierzy, to niech zobaczy antyczne wydania white dwarfa, bo to aż trudno opisać.
W tych ciekawych czasach metalowe figurki dla GW były produkowane przez odlewnię Marauder. Poziom ich był dość nierówny - spora część wyrobów przypominała skrzyżowanie blaszanego drwala ze skrzatem wzbogacone o posturę orangutana, zdarzały się jednak wyprzedzające swoje czasy perełki. I dzisiaj taka właśnie perełka. Empire Fighter z 1988 roku. Rzeźbiarz: Ally Morrison (jak ktoś wie, jakiej płci jest Ally Morrison, to proszę o commenta, bo ja nie mam pojęcia). Pomalowany w sposób odpstrokatowiony. Z berdyszem, kolczugą i w kapalinie
Jeszcze jedno. Ponieważ miałem szczęście zgromadzić nieco starożytnych figurek, szczególnie dwarfów (część z nich po dłuuugim leżakowaniu właśnie czeka w kolejce na malowanie), po minicyklu o mechagolemach przyszła pora na Warhammerowe Antyki, który niniejszym inauguruję.