Nareszcie mogę się pochwalić Mechagolemem w wersji rozwojowej nr 4. Jest to najprawdopodobniej wersja ostateczna - żeby utrzymać tendencję, że każda wersja jest większa, a przynajmniej wyższa od poprzedniej, musiałbym chyba zacząć konwertowanie od czegoś kalibru titana...
Mechagolem Mk. 4 bazuje na drednocie furioso. Jest uzbrojony w szpony i dwa podwieszone pod rękami działka (z drakegunów). Kabinę pilota zrobiłem z green stuffu, krasnoludzkiej tarczy i części sarkofagu drednota-librariana. Pilot trafił do wojsk pancernych prosto z lotnictwa (głowa pochodzi z ostatniej wersji żyrokoptera). Rury wydechowe przedłużyłem trąbami od iron drake'ów. Wzrostu i powagi dodaje zatknięty u góry sztandar. Już po złożeniu wszystkiego do kupy wymyśliłem, że skoro wygląda jak czołg, to pomaluję go jak czołg - na zielono. Żeby trochę urozmaicić i spasować z resztą armii dodałem kilka czerwonych elementów (generalnie u moich brodaczy czerwień dominuje) i wikińsko-celtyckie freehandowe ornamenty. Jestem zadowolony z efektu, więc pozostałe power armory w wersji 3b pomaluję podobnie. A wyszło to tak:
Górą Rzeczpospolita Krasnoludzka ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mechagolem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mechagolem. Pokaż wszystkie posty
sobota, lutego 21, 2015
poniedziałek, lutego 09, 2015
Mechagolem mark 3
Po Mechagolemie mk. 2 przyszła pora na wersję nr 3. Dwójka, pomimo zrealizowanego postulatu zwiększonej masywności, wciąż miała, w mojej opinii, wady. Przede wszystkim nie byłem zadowolony z żaluzji na plecach. Nie wyglądało to dość krasnoludzko. Po drugie, chciałem dodać mechagolemowi odrobinę wzrostu i poprawić proporcje. Z boxa assault terminatorów zostało jeszcze czterech, więc punkt startowy jakiś był, potrzebny był tylko pomysł.
W celu pozbycia się żaluzji, postanowiłem przekręcić korpus o 90 stopni i przyczepić go do nóg stroną z żaluzjami własnie. Z tego, co wcześniej było górą, zrobiłem front. W pasie wstawiłem odrobinę green stuffu kryjącą niedopasowanie obu części. Z tyłu figurki było nieładne wgłębienie - fragment korpusu, który normalnie łączy się z nogami. Zamaskowałem je krasnoludzką tarczą z boxa warriorów. W górnej części wstawiłem głowę pilota, dorobiłem kominek (w zamyśle to miała być machina parowa), kilka rurek, jakieś wskaźniki. Dokonałem też lekkiej modyfikacji oznakować (znów krasnoludzkie w miejsce imperialnych). Postanowiłem też tym razem zostawić lightning clawy. Uff. Brzmi to wszystko dość enigmatycznie, ale zdjęcia powinny wyjaśnić co i jak.
Gdy przyszło do malowania, wymyśliłem, że Mk. 3 będzie czerwony, z elementami bieli.
Nie przedłużając. Panie i Panowie, Mechagolem Mk. 3!
Zdjęcia pokazują jedynego skończonego mechagolema serii 3. Oprócz niego zacząłem produkcję dalszych 3 sztuk w bardzo zbliżonej wersji z tą różnicą, że wyposażonych w młoty i tarcze zamiast lightning clawów (roboczo określam je numerem 3b). Póki co prace nad nimi są jeszcze w lesie, ale nie omieszkam się pochwalić, gdy przyjdzie czas. Może jakiś tutorial krok po kroku... Zobaczy się. Tymczasem czekam na przesyłkę z bazą pod Mechagolemy Mk.4 :)
W celu pozbycia się żaluzji, postanowiłem przekręcić korpus o 90 stopni i przyczepić go do nóg stroną z żaluzjami własnie. Z tego, co wcześniej było górą, zrobiłem front. W pasie wstawiłem odrobinę green stuffu kryjącą niedopasowanie obu części. Z tyłu figurki było nieładne wgłębienie - fragment korpusu, który normalnie łączy się z nogami. Zamaskowałem je krasnoludzką tarczą z boxa warriorów. W górnej części wstawiłem głowę pilota, dorobiłem kominek (w zamyśle to miała być machina parowa), kilka rurek, jakieś wskaźniki. Dokonałem też lekkiej modyfikacji oznakować (znów krasnoludzkie w miejsce imperialnych). Postanowiłem też tym razem zostawić lightning clawy. Uff. Brzmi to wszystko dość enigmatycznie, ale zdjęcia powinny wyjaśnić co i jak.
Gdy przyszło do malowania, wymyśliłem, że Mk. 3 będzie czerwony, z elementami bieli.
Nie przedłużając. Panie i Panowie, Mechagolem Mk. 3!
Zdjęcia pokazują jedynego skończonego mechagolema serii 3. Oprócz niego zacząłem produkcję dalszych 3 sztuk w bardzo zbliżonej wersji z tą różnicą, że wyposażonych w młoty i tarcze zamiast lightning clawów (roboczo określam je numerem 3b). Póki co prace nad nimi są jeszcze w lesie, ale nie omieszkam się pochwalić, gdy przyjdzie czas. Może jakiś tutorial krok po kroku... Zobaczy się. Tymczasem czekam na przesyłkę z bazą pod Mechagolemy Mk.4 :)
poniedziałek, lutego 02, 2015
Mechagolem mark 2
Dziś kontynuacja tematu krasnoludzkich kroczących machin bojowych. Jeżeli początek komuś umknął, zapraszam tutaj.
Jakkolwiek byłem z konwersji Astragotha zadowolony, to jednak uznałem, że idea warta jest rozwinięcia, bo mogłoby być lepiej. Stwierdziłem, że golemowi mk. 1 brak masywności - mimo, że przerasta szeregowego krasnoluda o jakieś pięć głów, to szczypior z niego. No i ostatecznie jako bazy kolejnej wersji użyłem cielska assault terminatora.
Wkleiłem do środka brodatego pilota, spiłowałem większą część imperialnej ikonografii i zastąpiłem ikonografią krasnoludzką, dokleiłem jakieś fragmenty mechanizmów, kawałek sprężynki, a z green stuffu zrobiłem płytowy fartuch. Następnie zrobiłem czarny podkład, maźnąłem całość na ciemnozłoto i... aż mną zatrzęsło, tak bardzo mi się to nie podobało. Wyszło paskudnie. Figurka trafiła na dno pudła z bitsami i przeleżała tam kilka lat.
Wykopałem biedaka dopiero w zeszłym tygodniu z myślą o tym artykule i zlitowałem się nad nim. Ostatecznie największą bolączką było spaprane malowanie, więc rzecz do poprawienia.
Rekonwalescent dostał nowe kolorki i zyskał na prezencji. Dziś wygląda tak:
O ile wersja pierwsza mogłaby zastąpić Master Engineera (niby podstawka trochę większa, ale co tam), to w przypadku tego potwora tutaj w grę wchodziłaby raczej alternatywna aparycja najemnego ogra albo unit filler... W każdym razie jest duży i świeci się jak nie powiem co:)
Zapraszam na kolejny odcinek i kolejną wersję krasnoludzkiego mecha.
Jakkolwiek byłem z konwersji Astragotha zadowolony, to jednak uznałem, że idea warta jest rozwinięcia, bo mogłoby być lepiej. Stwierdziłem, że golemowi mk. 1 brak masywności - mimo, że przerasta szeregowego krasnoluda o jakieś pięć głów, to szczypior z niego. No i ostatecznie jako bazy kolejnej wersji użyłem cielska assault terminatora.
Wkleiłem do środka brodatego pilota, spiłowałem większą część imperialnej ikonografii i zastąpiłem ikonografią krasnoludzką, dokleiłem jakieś fragmenty mechanizmów, kawałek sprężynki, a z green stuffu zrobiłem płytowy fartuch. Następnie zrobiłem czarny podkład, maźnąłem całość na ciemnozłoto i... aż mną zatrzęsło, tak bardzo mi się to nie podobało. Wyszło paskudnie. Figurka trafiła na dno pudła z bitsami i przeleżała tam kilka lat.
Wykopałem biedaka dopiero w zeszłym tygodniu z myślą o tym artykule i zlitowałem się nad nim. Ostatecznie największą bolączką było spaprane malowanie, więc rzecz do poprawienia.
Rekonwalescent dostał nowe kolorki i zyskał na prezencji. Dziś wygląda tak:
O ile wersja pierwsza mogłaby zastąpić Master Engineera (niby podstawka trochę większa, ale co tam), to w przypadku tego potwora tutaj w grę wchodziłaby raczej alternatywna aparycja najemnego ogra albo unit filler... W każdym razie jest duży i świeci się jak nie powiem co:)
Zapraszam na kolejny odcinek i kolejną wersję krasnoludzkiego mecha.
czwartek, stycznia 29, 2015
Mechagolem mark 1
Doszły mnie ostatnio pogłoski, że GW ma w ramach Końca Świata wyposażyć krasnoludy w kamienne golemy. Nie wiem, ile w tym prawdy, bo przeróżnych plotek na temat losów Starego Świata pojawia się ostatnio na pęczki, ale, jeżeli to prawda, to prawie popieram. Prawie - bo choć lata temu wymyśliłem sobie, że człekokształtne (albo krasnoludokształtne) kroczące ustrojstwa bojowe to idealne uzupełnienie skutecznej, acz wolnobieżnej, brodatej piechoty, to myślałem o nieco bardziej steampunkowych formach (choćby pod wpływem Burloka Damminsona - pierwszego dwarfowego bohatera w mojej kolekcji, wyposażonego w mechaniczną rękę).
Idea zyskała realne kształty ładne parę lat temu. Mógł to być rok 2005 lub 2006. Wpadła mi wtedy w ręce klasyczna figurka Astragotha - czarnoksiężnika krasnoludów chaosu, trawionego powoli kamiennym przekleństwem (dla tych, co nie wiedzą wyjaśniam pokrótce, że warhammerowe krasnoludy chaosu wskutek sprzecznego z krasnoludzką naturą używania magii na starość stopniowo kamienieją). Ze względu na niesprawne, bo skamieniałe już nogi, Astragoth poruszał się za pomocą demoniczno-mechanicznego wspomaganego egzoszkieletu. Pozbyłem się babilońskiej czapy, przefarbowałem brodę na blond, dołożyłem fajkę, zamiast paskudnego plecaka w kształcie cebulowej głowy przypiąłem parowy silnik, bodaj ze skaveńskiego spaczinżyniera i voila, pojawił się Krasnoludzki Mechagolem mark 1 (czyli Magister Inżynier w wersji wspomaganej):
Od tego się zaczęło. Wiem, że malowanie pozostawia wiele do życzenia, ale ta figurka to już historia i nie chcę jej zmieniać. Kolejne wariacje na temat Mechagolema, które powstawały na przestrzeni lat pojawią się tutaj już wkrótce.
P.S. Przepraszam za kiepską jakość zdjęć - chwilowo jestem zmuszony do fotografowania żelazkiem
Pozdr.
koyoth
Idea zyskała realne kształty ładne parę lat temu. Mógł to być rok 2005 lub 2006. Wpadła mi wtedy w ręce klasyczna figurka Astragotha - czarnoksiężnika krasnoludów chaosu, trawionego powoli kamiennym przekleństwem (dla tych, co nie wiedzą wyjaśniam pokrótce, że warhammerowe krasnoludy chaosu wskutek sprzecznego z krasnoludzką naturą używania magii na starość stopniowo kamienieją). Ze względu na niesprawne, bo skamieniałe już nogi, Astragoth poruszał się za pomocą demoniczno-mechanicznego wspomaganego egzoszkieletu. Pozbyłem się babilońskiej czapy, przefarbowałem brodę na blond, dołożyłem fajkę, zamiast paskudnego plecaka w kształcie cebulowej głowy przypiąłem parowy silnik, bodaj ze skaveńskiego spaczinżyniera i voila, pojawił się Krasnoludzki Mechagolem mark 1 (czyli Magister Inżynier w wersji wspomaganej):
Od tego się zaczęło. Wiem, że malowanie pozostawia wiele do życzenia, ale ta figurka to już historia i nie chcę jej zmieniać. Kolejne wariacje na temat Mechagolema, które powstawały na przestrzeni lat pojawią się tutaj już wkrótce.
P.S. Przepraszam za kiepską jakość zdjęć - chwilowo jestem zmuszony do fotografowania żelazkiem
Pozdr.
koyoth
Subskrybuj:
Posty (Atom)










