niedziela, 20 stycznia 2019

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. LII - Świąteczna Wymiana Figurkowa 2018. Część 2


Pracuję powoli nad wpisem z okazji styczniowej edycji FKB, ale zanim nastąpi jego publikacja - uzupełnienie edycji grudniowej. Chwaliłem się już czym zostałem obdarowany, wypada jeszcze pokazać, co sam przygotowałem. Osobą obdarowywaną przeze mnie był Maniex. Szczęśliwie mi się trafiło, bo znamy się nie od dziś i nie miałem specjalnego problemu z doborem prezentu. Padło na orkowy motor z koszem - trochę konwersji, trochę kitbashu, trochę scratch-buildu i sporo zabawy :D


Do budowy wykorzystałem przede wszystkim części dwóch orkowych motorów, ale w modelu swoje miejsce znalazły też bitsy z meganobsów, grotów, cadiańskiej piechoty, a nawet kilka elementów oddrednota. Kosz zbudowałem z plasticardu, i stalowego drutu. Dla dodania dynamiki zdecydowałem się na przymocowanie motorka do podstawki przy pomocy przezroczystej "antenki" do lataczy. Dodatkowa korzyść z tego taka, że model można z niej bez problemu demontować i wykorzystać, na przykład w grze, bez podstawki.

Dopełnieniem całości jest rdza - po raz kolejny skorzystałem z receptury z Gardens of Hecate z kilkoma własnymi modyfikacjami (podobna zasada, niekoniecznie te same marki mediów). No i tyle. Model zdążył pojawić się już na blogu Maniexa, ale nie odmówię sobie przyjemności zaprezentowania go i u siebie. Zapraszam do obejrzenia zdjęć:)













wtorek, 25 grudnia 2018

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. LII - Świąteczna Wymiana Figurkowa 2018. Część 1


Łubudu! I znowu grudzień, a z grudniem specjalna runda Figurkowego Karnawału Blogowego - Świąteczna Wymiana Figurkowa. To już trzeci raz, gdy biorą udział w akcji ŚWF o wymiarze ogólnopolskim (a który to raz w ogóle to już nawet dokładnie nie pamiętam, ale zleciało chyba z dziewięć czy dziesięć lat odkąd premierowo umówiliśmy się na przeprowadzenie czegoś takiego z Maniexem...). Koordynacji tegorocznej wymiany podjął się Mateusz z bloga The Dark Oak za co mu chwała! Ale do rzeczy.


Tegorocznym Mikołajem, który mnie wylosował okazał się Bird, który przekroczył Bitewne Wrota jako jeden z Tabletopowych Bastardów (BTW, Bird, co się stało z blogiem?), a obecnie udziela się bardziej jako przedstawiciel znamienitej marki maxmini.eu . I muszę powiedzieć, że naprawdę  w pięknym stylu mu to mikołajowanie wyszło! W pancernie opakowanej paczuszce znalazłem bowiem kawał zębatego skurczybyka, a mianowicie plaguebeasta z oferty maxmini.eu! Co to takiego? Zombiakowato-zgnilcowaty monstrualny ni to pies, ni to niedźwiedź, ni to insza zmutowana inszość. W każdym razie straszne bydlę siejące grozę i zarazę. Bardzo fajna i świetnie pasująca do moich nurglowców figurka! Stwór, sądząc z wagi i szczegółowości, jest odlany z żywicy i zrobił na mnie duże wrażenie, tak jako rzeźba - kudos za świetne oddanie detali pomarszczonej, przypominającej nieco słoniową, skóry - jak i jako rzetelna i ciekawa praca malarska, zwracająca na siebie uwagę brawurową kombinacją kolorystyczną zieleni i różów. Świetny prezent! Zresztą, obejrzyjcie i oceńcie sami:)

Dzięki Mikołaju! I Wesołych Świąt! 









środa, 28 listopada 2018

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. LI - Miecz


Pięćdziesiąta pierwsza edycja FKB kręci się wokół mieczy. Taki bowiem temat narzucił obecny wodzirej, Shoggoth - autor bloga The Shoggoth's Place. Ma być miecz - i jest miecz. Do kompletu z nie byle jakim operatorem, bowiem figurka, którą prezentuję, powstała w ramach projektu Chorągiew św. Jana Chrzciciela i stanowi portret Marcina zwanego Druidem - pierwszego dowódcy oddziału, a jednocześnie znakomitego wirtuoza broni białej i dawnych europejskich sztuk walki w ogóle.


A skoro tematem FKB jest miecz, pozwolę sobie zwrócić uwagę na kawał żelaztwa, które miniaturowy Druid trzyma w garści. Jest to długi miecz, znany też (niekoniecznie poprawnie) półtoraręcznym. Nadaje się do walki dwiema rękami, choć jak się uprzeć, to jedną w zasadzie też można pomachać. A waży takie coś około półtora kilograma - wspominam o tym, bo święte przekonanie o dwudziestokilowych mieczyskach można spotkać nawet wśród rozsądnych i nieźle zorientowanych ludzi. Ale spokojnie, nawet półtora kilograma to masa wystarczająca, by taki miecz był we wprawnych rękach straszną bronią. Tyle tyrad, zapraszam do obejrzenia zdjęć:)





wtorek, 30 października 2018

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. L - Monster


Pięćdziesiąta edycja Figurkowego Karnawału Blogowego trafiła się Pepe, autorowi bloga Fantasy w miniaturze. A ten nadał jej zagramaniczny motyw przewodni - Monster! Nie wiem, czy to tak w nawiązaniu do okrzyków na widok potwora Frankensteina, czy na cześć samochodów z przewymiarowanymi kołami, ale jak by nie było, na rzucone hasło należy podać odzew. Co też czynię.


Ale, nie powiem, całe to czynienie łatwe nie było, gdyż zupełnie nie planowałem żadnych monstrów w najbliższym czasie zmalowywać. Ba, nawet nic odpowiedniego nie miałem na stanie. Zrezygnowany wpadłem w przekonanie, że chyba przyjdzie mi odpuścić tę edycję, ale wtedy przydarzyło się, że idąc ulicą przechodziłem obok figurczanego sklepu. Wszedłem i powiedziałem "poproszę jakiegoś potwora". I dostałem potwora. Przed państwem prawdziwy potwór - bloodbowlowy troll. Z dodatkiem w postaci gobosa.






niedziela, 30 września 2018

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. XLIX - Jesień.


Czterdziesta dzięwiąta edycja FKB pod przewodem Morpheusa z bloga The Fantasy Hammer kręci się wokół jesieni. I dobrze. Jesień za oknem i jesień na moim biurku. Jesień średniowiecza :)


Napomknąłem już, że pracuję ostatnio nad miniaturową wersją Chorągwi św. Jana Chrzciciela. Budując kolejnych piętnastowiecznych piechociarzy, ludzi niskiego stanu, którzy stosując zdobycze techniki (kusze, broń palna) i taktyki (wykorzystanie warunków terenowych, wagenburgów itd.) mieliby (jakieś) szanse przetrwać stojąc naprzeciw ciężkozbrojnego rycerstwa, naszło mnie na refleksje o tym, jak to wraz ze wzrostem znaczenia piechoty świat stanął na głowie. Powstania Szwajcarów, wojny husyckie, Agincourt... Okazało się nagle, że chłopi, mieszczanie, biedna zbieranina może z powodzeniem zrobić szlachcie, nota bene, jesień średniowiecza z wiadomo czego. W niepamięć zaczęła odchodzić kultura dworska, czasy bitew, na które jaśniepaństwo zjeżdżało jak na bal, zaczęły się czasy religijnych niepokojów, chłopskich buntów, upadku feudalizmu. Dla średniowiecza przyszedł wrzesień, październik, listopad, upadł Konstantynopol i odkryto Nowy Świat, a ten Stary w dotychczasowej formie szlag trafił. Rzeczywistość poszła naprzód, cholera jasna.

Dzisiaj właściwa inauguracja projektu "Chorągiew św. Jana", bo cystersi, których pokazywałem ostatnio to nie do końca wojacy. A dzisiaj - wojak, i to nie byle ciura! Na pierwszy ogień idzie chorąży - Piotr zwany Błoną. Lepiej nie pytajcie skąd takie przezwisko, pamiętając, że żołnierskie poczucie humoru bywa ciężkie i frywolne ;) Na sztandarze - św. Jan Chrzciciel i wrocławskie "W". Stan wyposażenia zainspirowany zdjęciami z Grunwaldu 2013 (można zobaczyć próbkę o tutaj, na fanpage'u legnickiego Bractwa Rycerskiego). Baza modelu - kitbash różnych zestawów od braci Perry (wojna stuletnia, okres Agincourt-Orleans), chorągiew - plasticard kształtowany na ciepło nad gazówką :)