sobota, 30 maja 2020

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. LXIX - Umarł król, niech żyje król!


59 edycja Figurkowego Karnawału Blogowego została szczwanie przechwycona przez Potsiata, znanego Gangstera z Mordheim. Szczwaność pomysłu objawia się w tym, że zamiast dopasowywać figurkę do tematu, dopasował sobie temat do figurki (tutaj można zobaczyć, w czym rzecz). Ale nie mam pretensji, bo i mnie, tym razem, leitmotiv zagrał. Ale zanim przejdę do sedna, wstęp w postaci odpowiedniej melodyjki:




Dawno, dawno temu, gdzieś około 1997 roku, w domu moim rodzinnym pojawił się pecet, detronizując starą komodę C64 z roli maszyny do wszystkiego, z grami na czele. A wśród gier, które na nim miałem znalazł się Duke Nukem 3D. To była giera! To były wrażenia! To były czasy! Ale gra zestarzała się wyjątkowo paskudnie. Sprajty 2D dzisiaj kłują w oczy okropnie. Kłuje też sporo innych rzeczy. Grać się już w to prawie nie da, choć rok czy dwa temu przeszedłem sobie DN3D jeszcze raz, ale bardziej z nostalgii niż z jakiegokolwiek innego powodu. Z żalem informuję, że na dziś ta gra to już zimny trup, niestety.

Dwadzieścia kilka lat po pięknych czasach, gdy Duke KRÓLOWAŁ (słowo-klucz) wpadła w moje ręce figurka, która bardzo mocno skojarzyła mi się z rzeczonym Diukiem. Chyba głównie za sprawą okularków i muskulatury:) Postanowiłem ją zatem pomalować w sposób zainspirowany starym, dobrym Diukiem. Dżinsy, resztki czerwonego podkoszulka, blond kudły...

Podsumowując: była śmierć, jest odrodzenie. Diukowi do króla kilka leveli w hierarchii służbowej niby brakuje, ale uwzględniając jeden z tekstów, którymi bohater gry hojnie rzucał, "Hail to the king, baby!", sądzę, że należy go uznać minimum za uzurpatora-samozwańca. Czyli jest i król.

A co do formy, w jakiej doszło do odrodzenia... Cóż. Mamy akurat na świecie zarazę, więc maleńka, wręcz symboliczna ingerencja Dziadka Nurgla jest chyba jak najbardziej na miejscu:)






środa, 29 kwietnia 2020

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. LXVIII - Wrota


FKB, edycja 68! Tematem zarządzonym przez Wołka Zbożowego z bloga NerdWorkshop są wrota. Temat trudny, ale do ogarnięcia.


Z uwagi na to, że unikam tworzenia makiet, terenów i durnostojek (z braku miejsca na ich przechowywanie) zdecydowanie odrzuciłem możliwość skonstruowania czegoś, co wrota posiada. Zrobienie samych wrót bez kontekstu też jakoś mnie nie pociągało. Zostały mi więc wrota metaforyczne. Co wygląda jak duże drzwi i pasuje do ludków? Pawęże! No to sprawiłem sobie miniaturową wprawkową pawęż w kształcie wrót, z namalowanymi wrotami i ozdobioną cytatem zawierającym wrota (100 pkt. dla tego, kto ów cytat rozczyta, bo o ile zrobiłem postępy w czytelności mininapisów, tak, przyznaję, w tym przypadku, odcyfrowanie napisu jest naprawdę trudne). Bonusowo wczesny WIP dwóch kolejnych pawęży nad jakim właśnie pracuję.


poniedziałek, 30 marca 2020

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. LXVII - Przygoda


Sześćdziesiąta siódma edycja FKB rozpętała się na blogu Rzuć 90k6 autorstwa Viluir. A hasłem tego miesiąca jest Przygoda! Lubię tematy, które można zinterpretować na 100 sposobów, więc ten mi podpasował. Do rzeczy!


Tak sobie myślę, że istotą przygody w erpegowo-fantastycznym znaczeniu jest akcja. Wartka, szybka, nie pozwalająca nawet na chwilę nudy. Jak w Indianie Jonesie albo Gwiezdnych Wojnach. Ciągle coś się dzieje! A akcji nie ma bez wyrazistego bohatera lub bohaterów. Szczęśliwie ostatnio o charakterne postaci w figurkowym światku nietrudno. Za przykład takowych mam ludki do Warcry - patrzy człowiek na taką figurkę i od razu wie, że to nie byle cherlawe chuchro, raczej chwat i chojrak, który kroczy od przygody do przygody, i nie daje sobą pomiatać wichrowi wydarzeń. Przed Państwem groźny fan podrobów - Heart-Eater, herszt drużyny Untamed Beasts!




niedziela, 22 marca 2020

Projekt Sankt Johann - 22.03.2020



Czołem. W związku z zarazą znalazłem w końcu czas na ogarnięcie projektu miniaturowych Świętych Jaśków. Prezentuję dziś pierwszą dwunastkę w całości. Kolejni czekają w kolejce:)



 
























czwartek, 30 stycznia 2020

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. LXV - Zakazany owoc


Sześćdziesiąta piąta edycja FKB jest sterowana z bloga Danse Macabre przez niestrudzonego budowniczego polskiej blogosfery figurkowej QuidamCorvusa. A temat to "Zakazany owoc".


Przy tej okazji popełniłem malutki, wręcz symboliczny projekcik, ale myślę, że wpasowany w motyw przewodni całkiem nieźle. Pomalowałem tarczę. Pochodzi z pudełka krucjatowej piechoty do Deus Vult. Mała rzecz (od góry do dołu 22 mm), ale naszpikowana eksperymentami.
Po pierwsze, do freehanda z jabłuszkiem skorzystałem z czegoś, co zawsze miałem za oszukaństwo -  cienkopisu Sakura Micron 003. Precyzja powala, podobnie jak łatwość zastosowania, więc, oszukaństwo czy nie, wchodzi do mojego arsenału.
Po drugie, pobawiłem się trochę brudzingiem. Przetestowałem nanoszenie maleńkich ilości farby contrast kawałkiem gąbki. Przerobiłem zacieki z kontrastów i washy. Dowaliłem sypkim pigmentem. I wyszło coś takiego.
A gdzie tu zakazany owoc? Do wyboru: a) wykorzystanie cienkopisu b) jabłuszko :)