wtorek, 11 października 2016

Elfka z Hord

Anolecrab, autor bloga Krypta Królów wrócił ostatnio po dłuższej nieobecności w blogosferze z wpisem na temat niejakiej Lanyssy Ryssyl (kto te imiona wymyśla?) - szpiczastouchej czarodziejki spod znaku Hordes. I fajnie mu babeczka wyszła, chociaż sam skromnie wymawiał się od pochwał i gratulacji! Dlaczego o tym wspominam? Otóż jego post przypomniał mi, że dawno, dawno temu sam malowałem dokładnie tę samą figurkę! Malowałem ją komuś, nie pamiętam komu, jednak zanim trafiła do tego kogoś, zrobiłem kilka zdjęć. Poszperałem, poszperałem i zabytkowe zdjęcia się znalazły:) Niestety, czasy to były takie, że fotografowało się natką pietruszki przy świetle zapalniczki. Ale pamiątka dawnych czasów jest. Figurka, jak na rzeczone czasy, wyglądała nieźle, dziś jednak prezentuje się raczej mało olśniewająco. Tzn. olśniewa o tyle, że washe w 2006 czy 2007 roku błyszczały się jak psu jajca, co widać na załączonych obrazkach:)






17 komentarzy:

  1. Ta Twoja ma jakoś większą szczękę niż ta kryptowa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać stare washe poza tym, że błyszczały, zawierały jakieś bonusy hormonalne 😉

      Usuń
  2. Widać również zamiłowanie do czerwonych szminek ;-) Oczy jednak wyszły bardzo fajnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten czerwony to Terracota - jeden z moich ulubionych kolorów z dawnej palety. Dzisiaj patrząc, oczy może i są najlepszą stroną tego modelu w moim wykonaniu 😀

      Usuń
  3. Wygląda dobrze :) Można by tylko popsikać jakimś lakierem matującym :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To by rzeczywiście mogło pomóc, jednak sądzę, że gdybym miał tę figurkę, przemalowałbym ją zupełnie. Zestarzała się trochę 🙂

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. W paru miejscach zaokrąglona, w paru szpiczasta, jak to z elfkami nieraz bywa 😉

      Usuń
  5. Miło zmierzyć się czasem z jakimi demonami figurkowej przeszłości, ta retrospekcja wygląda całkiem grrrrrrr. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki🙂 Aż trudno mi uwierzyć, że walczyłem z tym modelem już 10 lat temu...

      Usuń
  6. No rzesz kurczę :) ! Popatrz na te oczy (u mnie ich nie ma!), na włosy (ty masz wyraźniejsze!) a usta? -ohohoh. No i płaszcz masz piękny, zielony, z liści - ja walnąłem szary jak z piór kruka ... :) Hehehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez grama fałszywej skromności powiadam, że Twoja wersja bardziej mi się podoba. Brak połysku w dziwnych miejscach, uczciwe głebokie cienie, refleksy we włosach, zero pstrokacizny... Jest moc.

      Usuń
  7. Mi się podoba =) bardzo ciekawe malowanie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Very nicely done, love the cape!

    OdpowiedzUsuń