sobota, 1 kwietnia 2017

Deathmaster Sniktch - podejście drugie

Jak być może niektórzy z moich czytelników pamiętają, dawno, dawno temu, bo przed przeszło sześciu laty, pomalowałem Sniktcha - skaveńskiego ultraskrytobójcę. Dla urozmaicenia założyłem sobie wtedy, żeby pomalować na kolorowo, tzn. nie na czarno. I jakoś to nawet wyszło. Tym, co za młodzi i nie pamiętają, przypomnę, że wyglądało to tak:

As some of my readers may remember, long, long time ago (more then six years has passed), I painted Sniktch - skaven master assassin. To add some variety to the model I decided to make him colourful, but not black. And I succeeded, I think. Here's a little reminder, for those, that are too young and can't recall the model:

 

Sniktch trafił wtedy do Maniexa w ramach świątecznej wymiany figurkowej (heh, jak ten czas leci! to już siedem lat, jak się ludkami na Boże Narodzenie wymieniamy - to była druga edycja), a ja, mimo, że zbieraczem skavenów nigdy nie byłem, wymyśliłem sobie, że zdobędę jednak takiego drugiego i dodam do własnej kolekcji. Bo warto - model zacny, fluff zacny, wszystko zacne! Czaiłem się i czaiłem, aż w końcu popełniłem Sniktcha na własny użytek.
Tym razem nie stawiałem sobie założeń typu "bez czarnego". Tym razem skupiłem się na umiejętnościach ukrywania się i skradania, niezbędnych każdemu skrytobójcy, a co dopiero najpierwszemu z nich! Tak więc oto mój własny Sniktch.  Spostrzegawczy zauważą, że poszedłem w okrągłą podstawkę, zgodną z trendami AoS. Ale to nie tylko to - uznałem, że taka podstawka doda mu uroku.

This Sniktch went to Maniex, as a gift in the 2nd edidion of our Christmas Mini Exchange initiative. Despite the fact, that I had never been a skaven collector, I resolved that I would need one for my own collection. He's totally worth it. A great model with great fluff. Greatness everywhere! I waited for an occasion, and it finally came.
This time there was no "no black" rule. I focused on Sniktch's abilities to be stealth, hidden and invisible, so crucial to every assassin, from a lowly grunt, to the very best of them (namely Sniktch)! So, let me present my own Sniktch. The most perceptive of you will surely notice the base - round one, coherent with current AoS trends. In this case, AoS compatibility wasn't the most important thing - I just think that round bases add a lot of attractiveness to models.
 





Na koniec fotka ze szczurogrem, pokazująca rozmiary figurki

In the end, a photo with a ratogre, showing the exact size of the mini.


19 komentarzy:

  1. Nadlewek nie usunąłeś. I płaszcz słabo wycieniowany. Reszta OK, a podstawka bardzo fajna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ajaj! Siedziałem nad tymi nadlewkami ładne kilka godzin, a na zdjęciach i tak można je dostrzec :(

      Usuń
  2. Bardzo fajnie, jestem wręcz pewien że użyłeś starej farby z Citadela "Wraith flesh" do uzyskania tak wyrazistego efektu transparentności.

    OdpowiedzUsuń
  3. Harimatis to przy nim płotka. 😁

    OdpowiedzUsuń
  4. Aaaa, oplułem ekran!!! 😂 Doskonałe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za zabrudzenia ekranu redakcja nie ponosi odpowiedzialności :D

      Usuń
  5. "Sniktch! Nie widziałem cię dziś na zajęciach z kamuflażu!
    - Dziękuję Panie poruczniku" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też chcę taką niewidzialną farbę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Citadel podobno planuje wprowadzić do asortymentu;)

      Usuń
  7. Wszystkie skaveńskie dzieci wiedzą, że Sniktch przybiera formę gazową :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jest to gaz bezbarwny i bezwonny :)

      Usuń
  8. Aż by się chciało pojechać jak Kapitan Bomba w pierwszym odcinku: - O ...wa, ....lił!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpis prowokuje widać do daleko posuniętej ekspresyjności wyrażanych opinii ;)

      Usuń
  9. Sniktch is wonderful and very impressive!

    OdpowiedzUsuń