sobota, 3 października 2015

Daemon Slayer

Dziś kolejny krasnoludzki zabójca i to nie byle jaki, bo z najwyższej półki. Albo z najniższej, jeśli za kryterium przyjąć sukces odniesiony w poszukiwaniach bohaterskiego i honorowego końca. Zabójca demonów. Podobnie, jak moi pozostali slayerzy, ten również nie jest wytatuowany. Nie lubię malować tatuaży na figurkach, chyba, że naprawdę muszę. A muszę na przykład wtedy, gdy figurka składa się z samej nieciekawej golizny i bez dodatkowych ozdób wieje nudą. Na szczęście w przypadku większości krasnali-zabójców taka sytuacja nie ma miejsca :)




I jeszcze jedno zdjęcie - prawie takie samo, jak pierwsze, ale dzięki układowi cieni fotografowany koleżka groźniej wygląda ;)


2 komentarze:

  1. Jeden z moich ulubionych modeli Zabójców, tych bardziej doświadczonych. Malowanie wyszło super!

    OdpowiedzUsuń
  2. Elegancki koleżka! Najlepszy model Zabójcy ever :-)

    OdpowiedzUsuń