To już 139 miesiąc Figurkowego Karnawału Blogowego! A skoro o tym piszę, niechybny to znak, że przywilej gospodarzenia w marcowej odsłonie akcji przypadł właśnie mnie. Bez zbędnego suspensu ogłaszam zatem temat: Slay!
Jakoś tak wyszło, że ostatnimi czasy nasłuchałem się wypowiedzi młodzieży. Młodszej młodzieży. Takiej podstawówkowej. W toku tychże rozmów nad wyraz często pojawiał się wyraz "slej". Jak się dowiedziałem, w uproszczeniu wygląda to tak, że tak się teraz mówi na to, na co dawno temu mówiło się "wypas", czyli na coś wybitnie wspaniałego, robiącego wrażenie i, generalnie, urywającego cztery litery. Niech więc to będzie motyw przewodni kolejnego FKB! Tym bardziej, że słowo "slay" można także zrozumieć dosłownie, co otwiera wiele możliwości interpretacji w kontekście figurkowo-bitewnego hobby. A może komuś kojarzy się jeszcze inaczej? Zobaczmy!
P.S. Jak ktoś jest oldskulem i woli hasło "wypas", to w sumie też może być :)

Z sankami jeszcze może!
OdpowiedzUsuńmoże!
Usuńto było popularne słowo 2 lata temu, teraz już nikt tak nie mówi, dziadku :P
OdpowiedzUsuńDzieci i młodzież, których się nasłuchałem przez ostatni miesiąc, twierdzą inaczej :P
UsuńSlay... Slay-er? Nie mam pojęcia o tym jak mawia młodzież ale jakiś pomysł na wypas może bym miał
OdpowiedzUsuń