piątek, 24 marca 2017

Unboxing - Corrupters of Apocalypse

Mój dzisiejszy unboxing wyróżnia się na tle pozostałych - już dawno nie odpakowywałem produktu nie wytworzonego przez GW, a dzisiaj właśnie coś takiego się trafiło. Producentem zestawu Corrupters of Apocalypse (with Great Weapons) jest niewielka, ale raczej znana, hiszpańska firma Avatars of War, a ichni setting, do którego modele są dedykowane, nazywa się Warthrone (of Saga). Zestaw ma zawierać części na 16 ludków - wojowników jakby Nurgla z bronią dwuręczną.

Zacznę od pudełka. Różni się ono zasadniczo od opakowań wyrobów GW, bo jest plastikowe, a nie tekturowe. Jest rozmiaru pudełka na DVD, ale z gatunku tych grubszych, w które pakują może nie tyle filmy, co niektóre gry/programy komputerowe. Na froncie pudełka - obrazek z hordą rogatych brzydali Chao... przepraszam, Apokalipsy. Obrazek Wayne'a Englanda! Szanuję:) Z tyłu - zdjęcie ludków, jednak raczej dość małe i słabo czytelne - niezbyt daje obraz tego, jak te ludki faktycznie wyglądają, czy jak mogą wyglądać.

Na wewnętrznej stronie pudełka znajduje się instrukcja, w dwóch językach, hiszpańskim i angielskim. I warto ją przeczytać, bo jest w niej bardzo ważna informacja - otóż tworzywo, z którego odlano figurki, nie jest polistyrenem, jak w przypadku choćby wyrobów GW, tylko PVC. Co to oznacza? Przede wszystkim konieczność zastosowania kleju, który jest do PVC odpowiedni. Na przykład cyjanoakrylowego (super glue). Poza tym nieco inne własności "mechaniczne". Ale zostawmy na chwilę temat tworzywa, jeszcze do niego wrócę przy okazji  przeglądu wchodzących w skład zestawu części. Oprócz instrukcji w środku wydrukowano jeszcze jedną przydatną rzecz - zdjęcie elementów znajdujących się w zestawie.

Co w pudełku? Przede wszystkim - brak ramek! Elementy są luzem, pogrupowane w zgrzanych woreczkach. Zestaw zawiera dwa takie woreczki, a w każdym z nich części (korpusy i kończyny) i, w ramach woreczkowej incepcji, kolejny, mniejszy woreczek. W tym mniejszym nie ma kolejnego woreczka, jest za to reszta części (głowy i broń). Podejrzewam, a właściwie jestem niemal pewien, że części w zewnętrznym woreczku są uniwersalne - znajdują zastosowanie nie tylko w tym jednym zestawie, a także w innych (na końcu instrukcji umieszczono symbol, który, zgodnie z opisem, oznacza kompatybilność części z innymi zestawami bez konieczności konwertowania). Niegłupie.


Elementów jest w sumie 118. Każdy ludek (z jednym wyjątkiem) składa się z:
- nóg
- korpusu
- głowy
- prawej ręki
- lewej ręki
- broni
Wyjątkiem jest muzyk, który, nawiasem mówiąc, jest absolutnie przecudny (zdjęcie poniżej) - ten składa się po prostu z nóg i reszty.

Wykaz elementów w pojedynczym woreczku (do pomnożenia przez 2 dla całego zestawu):
8x nogi
8x korpus
10x głowa
8x prawa ręka (bez dłoni)
8x lewa ręka (bez dłoni)
9x bronia dwuręczna (8 ma zintegrowane dwie dłonie, jedna - młot - tylko prawą)
1x wielkie mieczycho dla szefa (z całym przedramieniem)
1x prawa ręka do wielkiego mieczycha dla szefa (aż do wyżej wspomnianego przedramienia)
1x lewa ręka dla szefa z wyciągniętym palcem
1x reszta muzykanta
1x kijek sztandaru
1x reszta sztandaru (sztandar jak dla mnie raczej małej urody jest, mimo, że cycki)
2x duperele typu dłonie trzymające za włosy oberżnięte głowy

 Nóżki

 Kadłubki

Rączki prawe (po lewej) i lewe (po prawej) :P

 Głowy i zbrojownia

Duperele różne (wspomniane wyżej cycki w górnym rzędzie pośrodku)

Oprócz tego wszystkiego w zestawie znalazłem jeszcze torebkę strunową z 16 kwadratowymi podstawkami z czarnego plastiku 25x25mm (nieco niższe od GW).


Pora przyjrzeć się elementom zestawu. O ile rzeźby są ciekawe (trzymają się estetyki nurglowej) i rozmiarami nie odstają zbytnio od Warhammera (jak ich już pomaluję, zrobię zdjęcie-zestawienie), o tyle jakość odlewów jest niestety w zestawieniu z GW słaba. Podstawowa różnica to, o czym już wspomniałem, czyli tworzywo. Zastosowane do odlewów PVC jest dużo twardsze i trudniejsze w obróbce niż typowy figurkowy polistyren. Jest wyraźnie mniej sprężyste, ale za to do pewnego stopnia podatne na wyginanie - wykrzywione elementy można naprostować. Co więcej, zgodnie z instrukcją, tam, gdzie samo mechaniczne działanie nie wystarczy, może pomóc metoda znana z obróbki finecastu i innych żywic, czyli kąpiel w ciepłej wodzie.
Odlewy mają znacznie mniej ostre krawędzie niż, na przykład, typowe wyroby GW, elementy takie jak ostrza są sporo szersze i bardziej toporne (jakbym chciał być złośliwy, to bym je porównał do, dajmy na to, drewnianych mieczy albo cosplayowych toporów ze styropianu). Co jeszcze można powiedzieć o odlewach? Poza zwykłą sprawą, za jaką uznaję widoczne linie podziału i nadlewki, trafiają się gorsze wady, mianowicie "przesunięcia" formy (np. pionowy uskok pośrodku pleców, który raczej nie ma nic wspólnego z tyłkiem). W niektórych miejscach można znaleźć wyraźne nadlewkowe ślady po kanałkach, którymi wtryskiwano do form plastik, na szczęście w większości przypadków są w miejscach niewidocznych po złożeniu figurki - dobry pomysł. W każdym razie trzeba się przygotować na sporo pracy przy oczyszczaniu i przygotowywaniu ludków do malowania. Niestety, w pracy tej nie ulży twarde tworzywo - tak, jak zazwyczaj do oczyszczania wystarczy nożyk czy kawałek jakiegoś żelaztwa do wygładzania nadlewek, tutaj bardzo przydadzą się porządne ostre cążki z jednostronnie fazowanym ostrzem.

Czy warto toto kupić? Jeśli ktoś, tak jak ja, chciałby złożyć wojaków Nurgla, którzy wyglądają jak mniejsi i szczuplejsi braciszkowie Putrid Blightkingów - jest to opcja godna rozważenia, choć nie pozbawiona wad. Widzę to tak:

Plusy:
-  mocno nurglowa alternatywa dla wojaków Chaosu w futrach
- broń dwuręczna (do CW można sobie co najwyżej dokupić dedykowaną broń dwuręczną w mail orderze albo pokonwertować, podstawowy zestaw jej nie zawiera)
- ciekawe rzeźby, estetyka Putrid Blightkingów zanim poszli w masę (nie mówiąc o rzeźbie). Sympatyczne urozmaicenie w szeregach wyznawców Nurgla.
- oddziałowy muzyk urywa, za przeproszeniem, dupę :D

Minusy:
- słaba jakość odlewów
- mogą być problemy z dostępnością w Polsce - pytałem w kilku sklepach, ponoć są kłopoty ze znalezieniem dystrybutorów ściągających produkty AoW. To co jest na półkach sklepów, to w dużej części zapasy magazynowe, które jeszcze nie zeszły. Oczywiście jak ktoś ma palącą potrzebę, to można kupować prosto z Hiszpanii.
- mało konkurencyjna cena - od 125 do 155(!) złotych. Cóż. Za 125 złotych to już nawet z samego mail ordera GW sobie można regiment 16 chaośników w futrach kupić. Drogo sobie AoW śpiewa, tym bardziej, że stosunek jakości do ceny raczej marny w porównaniu z konkurencją.

Nie powiedziałbym, że to zły produkt, mnie osobiście się podoba. Jednak nie jest to też zestaw, który mógłbym z czystym sumieniem każdemu polecić. Ma potencjał, owszem, ale trzeba się napocić, żeby go wykorzystać.

wtorek, 21 marca 2017

Putrid Blightkings #4 i #5

Ostatnia dwójka z oddziału to "funkcyjni" - chorąży i dzwonnik. Chorąży to właściwie jedyna (i to pomniejsza) konwersja w całym teamie. Idąc zgodnie z instrukcją, jeśli złożysz chorążego, to nie złożysz kosiarza. A ja bardzo chciałem w ekipie kosiarza, więc zrobiłem małą podmianę dłoni. Dzwonnik to ludek, z którym miałem najcięższy dylemat - dzwon czy wielki topór. Ostatecznie stanęło na dzwonie, bo ktoś muzykujący zawsze jest potrzebny w drużynie.

The last two are the unit members with some functions assigned - the icon bearer and the ringer. The guy with the unit standard is the only conversion (minor one) in the whole team. When following the manual its either him or the reaper. And I wanted a reaper in my band very much. So I swapped hands. The ringer is the model I had the greatest dilemma with - a bell or a great axe? After long thinking I gave him the bell - there is always a need for someone with musical sense in a team.









piątek, 17 marca 2017

Putrid Blightkings #3

Trzeci z kolei Blightking to szef oddziału. Przy jego okazji moje recepty na podstawowe dwa elementy ich imidżu - rdzawe pancerze i skórę.

RDZA
1. Podkład - jasnoszary Vallejo
2. Baza - Vallejo Hot Orange
3. Zaciemnienie i faktura - Typhus Corrosion
4. Highlighty i przetarcia - Vallejo Silver
5. Cienie - Druchii Violet, Agrax Earthshade, Reikland Fleshshade (nieregularnie)
6. Poprawki - Ryza Rust i Vallejo Silver

SKÓRA
1. Podkład - jasnoszary Vallejo
2. Baza - Rakarth Flesh (z odrobiną czarnego/czysty/z białym) - aero
3. Po całości - Reikland Fleshshade/Lahmian Medium (1:1)
4. Po całości - Nuln Oil/Lahmian Medium (1:1)
5. Punktowo - Nuln Oil, Druchii Violet, Reikland Fleshshade/Carroburg Crimson
6. Highlighty - Screaming Skull i Dead White

Tak to wygląda. No i teraz przynajmniej nie zapomnę, jak będę to chciał powtórzyć. A możliwe, że będę, bo rezultat mi się podoba.

The third Blightking is the unit's champion. And on this occasion - my recipe for the most prominent elements of their image - rusty armour and skin.

RUST
1. Undercoat - Vallejo light grey
2. Base - Vallejo Hot Orange
3. Shading and facture - Typhus Corrosion
4. Highlights and notches - Vallejo Silver
5. Shades - Druchii Violet, Agrax Earthshade, Reikland Fleshshade (irregularly)
6. Corrections - Ryza Rust, Vallejo Silver

SKÓRA
1. Undercoat - Vallejo light grey
2. Base - Rakarth Flesh (with some tiny amount of black mixed it/pure/with white) - airbrush
3. Shade 1 (all the surfaces) - Reikland Fleshshade/Lahmian Medium (1:1)
4. Shade 2 (all the suraces) - Nuln Oil/Lahmian Medium (1:1)
5. Irregularly - Nuln Oil, Druchii Violet, Reikland Fleshshade/Carroburg Crimson
6. Highlights - Screaming Skull, Dead White

That's how it is. And now I will not forget what paints to use to achieve the same effects again. And I should like that as I am really happy with the results.



środa, 15 marca 2017

Tyle lat w niewiedzy!

Dzisiaj nieco marudzenia. Gathering Storm, który się ostatnio dzieje w uniwersum WH40k był przyczyną tego, że załamałem ostatnio ręce nad własną niewiedzą. A wszystko przez niewinny filmik na kanale WarhammerTV na jutubie. O, ten filmik:


Pierwsze słowa i od razu zdumiałem się niepomiernie: ROBUTEJ GILIMAN! Że niby kto? Że niby jak? Aż zatrzymałem i cofnąłem z wrażenia. Zabrzmiało jeszcze raz: ROBUTEJ! Słyszałem w życiu wiele form wymowy imienia Roboute - był Rołbut, Robałt, Robołt, Robuut nawet. Wielu się nie bawi w niuanse idąc po linii najmniejszego oporu i mówiąc na niego po prostu Robot. Ale, do jasnej anielki, ROBUTEJ? Myślałem, że GW to brytyjska firma, ale teraz zwątpiłem, no bo kto to widział, żeby porządni Brytyjczycy ze wszystkich możliwych primarchów wskrzeszali jakiegoś Francuza! Odwiecznego wroga zza Angielskiego Kanału La Manche:) Lajonel Dżonson przynajmniej brzmi swojsko. A może też nie? W każdym razie jestem w ciężkim szoku. Większym nawet, niż, gdy mi Maniex powiedział, że w zasadzie nie powinno się mówić rzeka REJK tylko RAJK ("Śmierć na rzece RAJK" - olaboga!). I gdy się okazało, że Kataczanie to w zasadzie Katakanie ;)

Upierdliwą dość właściwością języka angielskiego jest to, że właściwie nigdy nie ma pewności jak się coś wymawia, dopóki na własne uszy tego nie usłyszysz (względnie w słowniku nie sprawdzisz transkrypcji). Ta trudność w przypadku nazw własnych podnosi się do kwadratu. W przypadku fikcyjnych nazw własnych - do sześcianu. I ja właśnie do sześcianu jestem skołowany Robutejem.

Dobra, a teraz proszę się przyznać, kto mówił dobrze? ;)

Dziękuję za uwagę!

wtorek, 14 marca 2017

Putrid Blightkings #1 i #2

Putrid Blightkings. Zespół black metalowy mógłby się tak z powodzenie nazywać! Tymczasem nazywają się tak wojacy Nurgla. A herbatniki z nich prawdziwe. Nie mylić z ciachami ;)
Dzisiaj pierwsza dwójka z pięcioosobowej szajki - kosiarz i miecznik. Jak widać na przykładzie tych dwóch, mój pomysł na nich to przede wszystkim rdza, doprawiana bladą skórą i, gdzieniegdzie, patyną. 

Putrid Blightkings. A name fitting a black metal band, but used for Nurgle warriors. Truly fearsome ones.
Today I'd like to present first two of the unit consisting of five. A reaper and a swordsman. As you can see when looking on these two, my idea for them is simple - lots of rust, some pale skin and verdigris here and there.










piątek, 10 marca 2017

Unboxing - Chaos Warshrine

Pora na drugi z dwóch zapowiedzianych unboxingów. Po lordzie na mantikorze, dziś - wojenna kapliczka hałasu :)

Kapliczka, którą nabyłem pochodzi jeszcze z dawnego, warhammerowego wypustu. Stąd klasyczne, warhammerskie pudełko. A co na nim? Ode frontu zdjęcie modelu wkomponowane w płonącą scenerię. Ba, nawet fajnie pomalowany ten model, co nie jest niestety regułą. W związku ze znaczną wysokością ołtarza, model nie mieści się w całości w "ramce" - antena satelitarna chaosu wystaje u góry, co mi, osobiście, się nie podoba. W repacku pod AoS pięknie sobie z tym poradzili powiększając pudełko :) Ale to już moje przywalanie się, bo przecież nie pudełko jest najważniejsze. Tył pudełka ukazuje cztery ikony poszczególnych Niszczycielskich Potęg, które można nalepić na wspomnianą już antenę oraz model w ładnej ukośnej perspektywie i w nieco innej, niż ta frontowa, opcji montażu.

czwartek, 9 marca 2017

Żelazna Horda i przyjaciele - stan na marzec 2017

Dzisiaj wpis nadprogramowy:)
To już prawie 15 miesięcy odkąd w moje ręce trafił Archaon, co popchnęło mnie do wybudowania wokół niego spójnej armii Chaosu. No i budowałem. Przewiduję jeszcze trochę posiłków dla mojej hordy, jednak myślę, że czas jest odpowiedni na podsumowanie tego, co jest i zasygnalizowanie tego, co będzie. Bo jest się już chyba czym pochwalić.


(zdjęcia sprzed niecałych dwóch tygodni)

1. Archaon z obstawą
- Archaon (duży)
- Gaunt Summoner
- 3xVaranguard Knights of Ruin (jeden czeka na skończenie malowania) (1, 2)

2. Żelazna Horda - Chaos Undivided
Bohaterowie:
- Chaos Lord on Daemonic Mount
- Harry the Hammer
- Chaos Sorcerer Lord
- Chaos Sorcerer Lord (konwersja z nekromanty)
- Exalted Hero BSB (konwersja z lorda)
- Daemon Prince
- Pies ;)
- Chaos Lord on Manticore (czeka na złożenie)

Oddziały:
- 12x Chaos Warriors (hand weapon&shield) - w tym dwóch do skończenia
- 12x Chaos Warriors (halberd&shield)
- 6x Chaos Ogres (konwersja ogrów na Brutali, ostatni z nich czeka na malowanie) (1,2,3,4,5)
- 20x Chaos Marauders (konwersja z Bloodreaversów, 10 skończonych, 10 zaczętych)
- 5x Chaos Knights
- 10x Coś jakby Chaos Warriors (hand weapon&shield) - zaadaptowane ludki z Chronopii
- 5x Chaos Marauder Horsemen (do złożenia)

Inne:
- 1x Chaos Gargant
- 1x Chaos War Mammoth (konwersja z Stonehorna/Thundertuska)
- 1x Chaos Gorebeast Chariot
- 1x Chaos Warshrine (czeka na złożenie, niebawem pojawi się unboxing)

3. Posiłki Nurglowców
Bohaterowie:
- Plague Lord
- Nurgle Hero
- Nurgle Sorcerer
- Herald of Nurgle (w malowaniu)

Oddziały:
- 5x Putrid Blightkings (się malują)
- 10x Plaguebearers
- 10x Plaguebearers (czekają na montaż)
- 3x Plague drones (odstawieni na później, czekają na malowanie)
- 3x Nurglings
- 5x Nurgle Knights (na warsztacie)

4. Inne
- Slaughterpriest
- 10x Chaos Hounds (do wykończenia i przepodstawkowania)

W sumie daje to coś około 5600 punktów AoS (GH1) w samych ludkach.

Dalsze plany, poza skończeniem tego, co powyżej:
- 1-2x Hellcannon (w planach mam zupełny scratch-building)
- Więcej putridów albo chociaż warriorów nurgla (czy ktoś może posiada plagowojaków z avatars of war i jest w stanie powiedzieć, czy idzie z nich zrobić coś, co nie straszy brzydotą?)
- Może jacyś Choseni, chociaż nie wiem jeszcze z czego, bo oryginalne modele nie podobają mi się.
- Harpie mogłyby być ok - jedyne undivided demony poza demon princami...
- Jeszcze ze trzech Varanguardów.
- Któryś duży brzydal do Nurgla - wielu ich, jest z czego wybierać.
Po tym wszystkim będzie jeszcze trzeba wykombinować, w jaki sposób sfotografować całe to dobro i porobić porządne zdjęcia. A najlepiej jeszcze jakąś wielką bitwę zagrać!

A może ktoś ma jakieś sugestie czego tu jeszcze brakuje? :)


wtorek, 7 marca 2017

Gaunt Summoner fruwający

  
Śródziemie ma swoich dziewięciu Nazguli, a Mortalowe Realmsy - dziewięciu Gaunt Summonerów. Dzisiaj na blogu właśnie posępny przyzywacz Tzeentcha. Jedna z trzech, obok Archaona i Varanguardów, jednostek, z AoSowym słowem kluczowym Everchosen. Model sympatyczny, choć z twarzy kojarzy mi się odrobinę z admirałem Ackbarem :)

(Później wrzucę lepsze zdjęcia - nie zdążyłem ludka obfotografować jak należy)

The Middle-Earth has its nine Nazgul, and the Mortal Realms have nine Gaunt Summoners. And today one of them appears on the blog. It's one of only three units in AoS, beside Archaon and the Varanguard, with the 'Everchosen' keyword. Very nice mini, his face, however, reminds me of Admiral Ackbar :)

(I will make and post some better pics later - I haven't managed to do it on time) 





Edit 08.03.2017:
W odpowiedzi na sugestię z komentarzy - Summoner w okularach (symulacja) :P
In response to a suggestion made in a comment - the Summoner wearing glasses (simulation) :P
  
Edit 13.03.2017:
W końcu zrobiłem lepsze zdjęcia:




piątek, 3 marca 2017

Unboxing - Chaos Lord on Manticore

Kto śledzi Shadow Grey na fejsbuku, ten już wie, że ostatnimi czasy poczyniłem zakupy, sztuk dwie. Rozpakowywanie zestawu numer jeden - już dziś. 

Lord Chaosu na Mantikorze zamieszkuje duże, AoSowe pudełko. Oj, udał im się ten design - pudełko jest jasne, przejrzyste, ładne i czytelne. Jedno, co mi się na nim nie podoba, to firmowe malowanie mantikory, a nawet dwie wersje tegoż malowania. Jakieś takie nijakie jest mimo jaskrawych kolorów... Ale co tam - sporo firmowych malowań tak ma. Rzecz w tym, żeby spróbować samemu zrobić to lepiej:)


Istnieją dwie podstawowe możliwości złożenia tego zestawu do kupy. Pierwsza - to lord chaosu na mantikorze (w kilku opcjach wyposażenia). Druga - czarnoksiężnik na mantikorze. Pierwszą z wersji można sobie pooglądać na pudełku, i to z obu stron. Tył pokazuje również mantikorę z czarnoksiężnikiem. 

Wewnątrz pudełka znalazłem instrukcję, dwie ramki (dość spore) i podstawkę (owalną 120x92mm). 
Jakość odlewów wygląda ok, choć do szczytowych osiągnięć GW sporo brakuje. O ile zazwyczaj rozpływam się nad cnotami wszelakimi wytworów tego producenta, tak tutaj jestem trochę zawiedziony. Może mniej jakością odlewu, a bardziej samą rzeźbą, bo jest, moim zdaniem, znacznie słabsza niż w innych zestawach GW (nowszych i starszych), z którymi ostatnio miałem do czynienia.


Przede wszystkim straszą duże płaskie i gładkie powierzchnie ciała zwierzaka. O ile mi wiadomo, mantikora to stwór o mniej-więcej lwim cielsku, błoniastych skrzydłach i ogonie z żądłem. Rzeźba jednak wydaje się mało lwia - próżno szukać na niej jakiejś delikatnej faktury futra, wydaje się bardziej oślizgła, co jeszcze podkreślają widoczne pod skórą żyły. Na nienajnowszym już high elfim gryfie z podstawki battla było dość lwio. A tutaj lwio nie jest. Marnie prezentują się też wyrastające z tego śliskiego kadłuba fragmenty, które prawdopodobnie w założeniu miały być szczeciniasto-włochate, czyli grzywa i lokalne skupiska futra. Bardziej niż zwierzęce włosie przypominają jakieś, nie wiem, dredy czy inne kołtuny. Są zbyt miękkie, zaokrąglone i rozlane, parówkowate wręcz. W porównaniu z ostrym, ładnie zdefiniowanym futrem stonehorna/thundertuska, z którym dopiero co walczyłem, jest słabiutko. Mówiąc brutalnie, już starodawna mantikora Dietera Hellsnichta miała delikatniej wyrzeźbioną grzywę... No nic, widziały gały co brały, trzeba będzie nadrabiać malowaniem. Albo zrobić z tego jakiegoś gada zamiast quasi-ssaka.
Dość fajnie prezentują się obie wersje ludka. Co ciekawe, futro narzucone na pancerz jest dużo, dużo lepsze niż "futro" wierzchowca (aż dziw, że taka różnica jakości mieści się na jednym i tym samym sprue). Może projektant ludka dopieścił, a potwora trochę olał? Nie wiem.
Broń zawarta w zestawie, szczególnie ostrze lancy i miecza, jest dość prosta, może nawet płaska w zestawieniu z barokowo-demonicznym trendem, który ostatnio króluje w chaosie, ale, mimo to, niebrzydka. Da się to dość prosto i ładnie pomalować. Chyba jest szansa, by coś interesującego wyciągnąć z tarczy, choć nie mogę powiedzieć, by mnie urzekła...
Trzeba dodać, że choć kopalnią bitsów model nie jest, to ma jedną wielką, a nawet potężną zaletę - otóż wszystko wskazuje na to, że można sobie zbudować dwóch kompletnych jeźdźców! Brzmi to niemal zbyt pięknie, żeby było prawdziwe, więc zmontuje model i się upewnię na 100%, ale, kurczę, tak to wygląda. To otwiera sporo możliwości - można sobie na przykład ich zamagnesować i podmieniać na grzbiecie mantikory albo, jak kto woli, posadzić jednego na jakimś innym wierzchowcu i mieć dwóch bohaterów zamiast jednego. Tutaj - duży plus.

Trzeba jakoś podsumować. Różowo nie jest, ale wciąż podoba mi się ten zestaw i jestem z zakupu zadowolony. Zobaczymy, czy po montażu i po pomalowaniu to zadowolenie się utrzyma. Jest taka szansa. Myślę, że można z tego ulepić fajny model, a nawet dwa biorąc pod uwagę redundantnego ludka, ale widzę też sporo wad, więcej, niż bym się spodziewał po GW. Gdyby to nie był ich produkt i to jeszcze w nowym, AoSowym pudełku, pewnie bym się tak nie czepiał, ale jest. Przyzwyczaili mnie do naprawdę wysokiej jakości ich modeli, a tu jest słabiej, więc, niestety, nie czepić się wprost nie wypada! Jakbym miał oceniać, to takie trzy plus-cztery minus. Nie powala, ale nie ma tragedii. Jeszcze raz - montaż i malowanie pokaże, co z tego będzie.
Na koniec, tradycyjnie, ramki.