piątek, 30 grudnia 2016

Podsumowanie roku 2016

Jest godzina 13:00, 30 grudnia, więc do końca roku wprawdzie pozostał jeszcze jeden dzień i trochę, ale to na tyle niewiele, żeby pokusić się o podsumowanie blogowej działalności w 2016.


Ogółem na blogu shadow grey opublikowałem w mijającym roku 188 postów (łącznie z tym). Najbardziej aktywny był wrzesień z aż 40 wpisami, najmniej - listopad i grudzień z 10. Rok, pod względem blogowania był dla mnie rekordowy - poprzedni najlepszy wynik, 85 postów, z 2015 roku udało się przebić o ponad 100.

Wspisy z 2016 w znacznym stopniu stanowią kronikę powstawania mojej własnej armii Niepodzielnego Chaosu - Żelaznej Hordy. Przez rok udało mi się rozbudować ją właściwie od zera do następującego stanu (po slashu rozmiar docelowy):

Duży Archaon (1/1)
Lord Chaosu na koniku (1/1)
Demon Princ (1/1)
Czarnoksiężnik (2/2)
Chorąży armii (1/1)
Rzeźnikapłan (1/1)

Varanguardzi (0/3)
Wojownicy (10/12)
Halabardnicy (12/12)
Brutale (Ogry) (5/6) 
Rozbójnicy (10/20)
Rycerze (5/5)
Konni Rozbójnicy (0/5)
Pieski (5/10)

Rydwan z gorylojaszczurem (1/1)
Olbrzym (1/1)
Minimamut (0/1)

Vortex (1/1)

I siły sprzymierzone Nurgla:


Plaguelord (1/1)
Gutrot Spume (1/1)
Herald Nurgla (0/1)

Plaguebearersi (10/10
Plaguebearersi (0/10)

Nurglingi (0/3)
Muchy (0/3)

Rycerze Nurgla (0/5)
Putrid Blightkings (0/5)


Przegląd ludków, który będę się starał aktualizować co jakiś czas, wrzuciłem na osobną podstronę bloga: AoS: Żelazna Horda

W 2016 zdołałem wziąć udział we wszystkich edycjach FKB:

Przebrnąłem tteż przez całą akcję 30-dniowego wyzwania figurkowego (której wynikiem jest wielka liczba wpisów we wrześniu:
  1. Jak zacząłeś grać w gry bitewne lub jak zacząłeś malować modele?
  2. Ulubiona gra bitewna?
  3. Twoje ulubione uniwersum?
  4. Ulubiony film lub książka związana lub pasująca klimatem do uniwersum?
  5. Twoja ulubiona kraina lub lokacja osadzona w uniwersum?
  6. Ulubiony zestaw kości lub ulubiona kostka?
  7. Twój największy sukces w grze bitewnej lub największe osiągnięcie modelarskie?
  8. Ulubiona edycja/wersja/modyfikacja oficjalna lub fanowska gry bitewnej?
  9. Największy model jaki pomalowałeś lub którym dowodziłeś?
  10. Ulubiona frakcja, którą dowodziłeś lub którą pomalowałeś?
  11. Twoja ulubiona muzyka do grania lub malowania?
  12. Sytuacja, której nigdy nie zapomnisz, a która przytrafiła się podczas bitwy lub w trakcie malowania?
  13. Największa porażka w grze bitewnej lub niepowodzenie modelarskie?
  14. Ulubiony rodzaj pola bitwy, element terenu lub makieta?
  15. Najmniejszy model jaki pomalowałeś lub którym dowodziłeś?
  16. Ulubiona taktyka, czyli atak czy obrona?
  17. Twój ulubiony schemat kolorystyczny armii lub ulubione kolory farb?
  18. Ulubiony Bohater Niezależny z uniwersum?
  19. Twój ulubiony model bohatera?
  20. Ulubiony model piechoty lub ciężkiej piechoty?
  21. Twój ulubiony model kawalerii (także powietrznej lub pancernej)?
  22. Ulubiony oddział elitarny?
  23. Twój ulubiony model potwora lub maszyny?
  24. Ulubiona Dziedzina Magii lub Technologii?
  25. Najciekawszy przedmiot magiczny lub technologiczny z uniwersum?
  26. Frakcja którą chciałbyś dowodzić lub kolekcjonować?
  27. Frakcja którą nie chciałbyś dowodzić lub kolekcjonować?
  28. Lubisz grać przeciwko… lub lubisz malować?
  29. Nie lubisz grać przeciwko… lub nie lubisz malować?
  30. Najlepszy przeciwnik jakiego miałeś?
 Na blogu pojawiło się także nieco unboxingów:
Dużym zainteresowaniem cieszyły się moje rozważania o Age of Sigmar, w trzech częściach, prozą:
Wielu czytelników przejrzało też wpis ze skończonym Archaonem:
Ale najpopularniejszym postem roku został raport bitewny z potyczki, jaką moi Chaośnicy stoczyli ze Stormcastami Manieksa:
Mógłbym tak jeszcze długo, ale żeby nie zanudzić czytelników do reszty, w tym miejscu zakończę. 2016 to był Rok Chaosu, jaki będzie przyszły - jeszcze nie wiem. Ale i tak zapraszam. I, oczywiście, dziękuję za odwiedziny i komentarze!

wtorek, 27 grudnia 2016

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. XXVIII - Świąteczna Wymiana Figurkowa 2016. Część 2

Dzisiaj druga część grudniowego FKB (edycja XVIII) - po prezencie dla mnie pora na prezent ode mnie. W wyniku losowania człowiekiem do obdarowania został Luca Lagao (Gorzej się nie da). A materiałem na podarek został Venusian Marshal.

 
Ludka umieściłem na podstawce przywodzącej na myśl otoczenie z jednej z grafik pod starego Warzone'a, na której taka właśnie postać została uwieczniona. Ot, taka drobna wariacja na temat twórczości obdarowywanego, który jakiś czas temu odzwierciedlił figurkowo innego słynnego warzonowego arta (można podejrzeć tutaj).

Nie obyło się bez eksperymentów. Pierwszy raz w życiu robiłem na podstawce śnieg. W związku z tym, że w zamyśle nie miał to być świeżutki, puchaty śnieżek, tylko rozdeptany buciorami i kopytami przybrudzony śnieg na zimowym pobojowisku, wykorzystałem lekką szpachlówkę, którą potem podmalowałem i nabłyszczyłem. Żeby dodatkowo podkreślić "nieświeżość" śniegu, potraktowałem lakierem wystające spod śniegu płaskie kamienne czy tam betonowe płyty w miejscach, gdzie śnieg był, ale stopniał, bo, na przykład, pocisk jakiś rąbnął, a potem, pod wpływem mrozu, woda po śniegu zamarzła tworząc lód.

Model pojawił się już na blogu Gorzej się nie da, z komentarzem Luca Lagao, zapraszam więc i tam (link).










czwartek, 22 grudnia 2016

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. XXVIII - Świąteczna Wymiana Figurkowa 2016. Część 1

W tym tygodniu biję rekordy długości tytułów postów... Najpierw Archaon, a teraz to. W dodatku zamiast jak zwykle w piątek, publikuję w czwartek. Po prostu przedświąteczne szaleństwo ;)

XXVIII edycja naszego permanentnego karnawału została przemocą zagrabiona przez trio QuidamCorvus, Repentia & Maniex. Ale była to grabież w zbożnym celu - grudniowy FKB połączył się z akcją Świątecznej Wymiany Figurkowej, czyli "ja pomaluję coś dla kogoś, ktoś pomaluje coś dla mnie. I na święta każdy zostanie z prezentem!".

Co i dla kogo przygotowałem ja, niech do przyszłego tygodnia pozostanie tajemnicą, której rąbka, jeśli zechce, uchyli wcześniej obdarowany. Chciałbym natomiast już dziś pochwalić się prezentem, który dotarł do mnie.


Grey Shadow

Prezent to nielichy! Dostałem bowiem dedykowaną figurkę-maskotkę dla mojego bloga - wątpliwości w tym temacie nie pozostawia napis na podstawce, który głosi wszem i wobec: Grey Shadow. Wzmiankowany Grey Shadow, co łatwo stwierdzić na pierwszy rzut oka, jest skavenem o szarym futrze, szalonym wyrazie pyska i co najmniej ponadprzeciętnej skoczności. Biorąc pod uwagę jego skromny strój, rzekłbyś - skaveński niewolnik z najniższej kasty. Jednak coś tu nie gra. Gdy uwzględnić warunki fizyczne, stopień odżywienia i, przede wszystkim, wspomnianą wyżej skoczność, a także ogólne wrażenie, wątpliwości się nasilają. I nagle przychodzi olśnienie - skaven-ninja-assassin-Eshin-egzekucjonista! Zapewne w misji incognito wielkiej wagi, która wymusiła na nim genialne w swej prostocie przebranie szczurzego pachołka! Szczwany i sprytny plan, za którym musi stać prawdziwie skaveński umysł! Jaką misję ma przebrany szczuroludź - nie wiadomo, ale coś mi mówi, że może się ona wiązać z pewnym opakowanym w biały papier i obwiązany czerwoną wstążką prezentem, który również widać na podstawce. Jak by z tą misją nie było, jest naprawdę fajnie. Klimatycznie, szaro i świątecznie.

Wielkie dzięki dla autora, Asteriksa z Valadoru. Wesołych Świąt! :)





wtorek, 20 grudnia 2016

Everchosen Archaon, Exalted Grand Marshal of the Apocalypse

Wybaczcie przydługi tytuł posta, ale stwierdziłem, że zakończenie prac nad takim modelem to wystarczający powód, żeby podać w nim całą tytulaturę. Rok czasu nad nim siedziałem - malowałem po kawałeczku, jakoś tak pomiędzy innymi, mniejszymi projektami i zleciało 12 miesięcy. Cóż. Model jest naprawdę olbrzymi, a obowiązki domowe i praca skutecznie pożerają czas. A i na bloga coś gotowego czasem człowiek by wrzucił... Ale grunt, że udało się zdążyć przed Świętami i nie ma wstydu:)
Stali czytelnicy zauważyli zapewne, że Archaon i jego dzielny rumak kilka razy w międzyczasie zagościli już na shadow grey. Był unboxing, było zestawienie gabarytów z innymi modelami, był WIP, potem w ramach jednej z edycji FKB zaprezentowałem trzy głowy Dorghara, a dziś nareszcie podsumowanie tego wszystkiego.

Wersji kolorystycznych tego modelu krąży po sieci wiele - widziałem najróżniejsze wersje w brązach, czerwieniach, fioletach i błękitach. Sam, skłaniając się bardziej ku stonowanych barwom, zdecydowałem się na motyw przewodni: popiół i spalenizna. Postawiłem przede wszystkim na szarości, w zagłębieniach schodzące do czerni, na wystających elementach zaś - rozjaśniane do czystej bieli. Mierząc siły na zamiary postawiłem na bazę zrobioną aerografem, a później naprzemienne drybrushe i washe zakończone ostatecznymi rozjaśnieniami. W zagłębieniach - kolory ogniowe. Podobnie z kępami szczeciny, które tu i ówdzie porastają cielsko. Popiół widać również, mam nadzieję, na podstawce. Korzystając z czarnego i jasnoszarego pigmentu podjąłem próbę wypalenia ziemi i trawy dokoła Dorghara. Od popielniczkowych klimatów odrobinę (ale nie za bardzo) wyłamuje się podbrzusze stwora i błony na skrzydłach, z którymi poszedłem w brązy i beże. Sam Archaon jest raczej klasyczny - czarno-złoty, z ognistym mieczem. Jedyna różnica od kanonu to kościana biel płaszcza - ot, taki drobny ukłon w stronę moich chaośniczych wojaków i ich kolorystyki.

Mam dużą satysfakcję z pomalowania tego brzydala, ale, przepraszam za oczywistość, strasznie wielki jest. Tak wielki, że niektóre detale, jak teraz na to patrzę, pomalowałem mniej dokładnie, niż bym malował, gdyby były częścią czegoś bardziej normalnych rozmiarów. Ale na szczęście ludka się nie pozbywam - jeśli zobaczę na nim coś, co mi będzie za mocno przeszkadzać, będę korygował, już bez napinki. Świetna figurka. Olbrzymi rozmiar, znakomita jakość rzeźby i odlewu... Naprawdę mało jest modeli, wokół których można równie widowiskowo, jak wokół tego monstrum, zbudować armię Chaosu. Do końca 2016 jeszcze chwila, ale już dzisiaj mogę powiedzieć, to był rok Archaona i całej tej hordy, którą pomalowałem, żeby miał kim dowodzić.

Przy robieniu zdjęć moje bezcieniowe pudło okazało się za małe, więc musiałem się uciec do różnych akrobacji... Mam nadzieję, że jakoś to wygląda.
 










piątek, 16 grudnia 2016

Unboxing - Fenrisian Wolf Pack

Kupiłem sobie ostatnio pudełko wilków. Niby dedykowanych pod czterdziestkowy zakon Space Wolves, ale pasujących równie dobrze pod klimaty fantasy. Dzisiaj na shadow grey rozpakowywanie pudełka.

Koń jaki jest, każdy widzi. Pudełeczko do warhammera 40k z gatunku tych małych (11 cz z hakiem na 15 cm z hakiem na prawie 5 cm). Od frontu - zdjęcie wilków wkomponowane w śniegowo-górski widoczek. Od tyłu - zdjęcie pięciu zwierzaków na podstawkach.



W środku znalazłem krótką instrukcję, trzy ramki i woreczek z pięcioma podstawkami (okrągłymi, 40mm).

 
Zestaw zawiera części na pięć wilków i koniec. Nadmiarowość jest zerowa, więc jeśli ktoś oczekuje kopalni bitsów niestety się zawiedzie. Każdy wilk jest inny i składa się z czterech części (dwuczęściowy korpus i dwuczęściowa głowa). Wydaje mi się, że głowy można podmieniać z korpusami (każda głowa ma kuliste wgłębienie pasujące do wypustki, którą ma wilcze cielsko w miejscu szyi). Odlewy są znakomitej jakości, a obie części świetnie do siebie pasują - łączenie jest naprawdę niewielkie (chaos houndsy były pod tym względem takie sobie, a te zwierzaki mile mnie zaskoczyły).
Wilki zostały przedstawione w biegu - sądząc ze zdjęć na pudełku i samych wyprasek, prezentują się bardzo dynamicznie. Jedna ważna sprawa - są OLBRZYMIE. Biorąc pod uwagę skalę klasycznego warhammera, są prawie tak wielkie, jak konie. Jak ktoś ma fantazję, to może na nich nawet rycerzy bretońskich posadzić. Fajne, dynamiczne wilki, ale naprawdę wielkie bestie.


Na koniec jeszcze rzut okiem na wypraski:



wtorek, 13 grudnia 2016

Talisman - Krasnolud

Wśród różnych wydumanych indywiduów, którymi można zagrać w Talismana są i postacie absolutnie klasyczne. Na przykład dzisiejszy bohater - krasnolud. Broda jest, topór jest, czyli wszystko w komplecie. Figurka nie urzeka wprawdzie wielką urodą, być może dzięki zerowej właściwie dynamice, dziwacznym proporcjom i kiepskiej jakości rzeźby, ale co tam. Jest krasnolud - jest okejka ;)




piątek, 9 grudnia 2016

Talisman - Wódz Ogrów

Kolejny model z gry Talisman/Magia i Miecz. Po płaskogębym intelektualiście - Filozofie, pora na jakiegoś siłacza. Padło na Wodza Ogrów. 5 siły na początek i nawet dość ciekawa umiejętność podporządkowywania sobie pokonanych potworów w celu jednorazowego dodania jego siły do własnej podczas walki. Wizualnie nie powala - ot, żółty goryl z kilofem-zabawką.




wtorek, 6 grudnia 2016

Balewind Vortex

Zgodnie z planem w weekend udało mi się skończyć Balewind Vortex. Jak można się było zorientować po piątkowym wpisie poszedłem w barwy błękitno-purpurowo-białe dla trąby i gwiezdnego talerza, złote dla elementów metalicznych. Podstawę pomalowałem ostatecznie na szarokamiennie, a następnie upigmentowałem na rudo, żeby jakoś się to wszystko komponowało z moimi podstawkami dla Chaosu. W związku ze sporymi gabarytami modelu, zdecydowałem się połączyć podstawę, trąbę i gwiazdę magnesami - na potrzeby transportu lub przechowywania można rozebrać ustrojstwo na bardziej poręczne części. Żeby dodać wirowi stabilności dociążyłem spód przyklejając go do krążka ze sklejki (fi 100mm). Wygląda to tak: